AUTODESTRUKCJA

Lyrics
[Intro: buffalo, Psycholog] – Cześć, czuję, że nie radzę sobie z emocjami. Często się wkurzam, a potem sięgam po narkotyki, żeby jakoś to wszystko uciszyć. Wpadam w jakieś destrukcyjne relacje i nie wiem, jak się z tego wyrwać – Rozumiem, że czujesz się przytłoczony. Zażywanie narkotyków to częsty sposób na unikanie emocji. Ale to tylko chwilowa ulga. Chciałbyś popracować nad tym, jak radzić sobie z emocjami bez ucieczki? – Tak, chciałbym, tylko nie wiem, jak zacząć. Czuję się, jakbym krążył w kółko [Zwrotka 1: buffalo] Ciągle mi czegoś brakuje, ale mimo tego powoli się zbieram Wiem, że ogarnąć się muszę, bo piąty dzień ponosi, kurwa, mnie melanż Dziesięć koła w jeden tydzień — weź, nie pytaj, czy mi szkoda Wielka buła w mej kieszeni, moje pytanie: "na co wydam teraz?" Podaj blanta, kiedy panie tańczą Gdzie ja jestem? Powiedz, co mnie naszło Tańczy lap dance, kiedy rzucam banknot Bawię się wąsem jak jebany alfons Podaj blanta, kiedy panie tańczą Gdzie ja jestem? Powiedz, co mnie naszło Tańczy lap dance, kiedy rzucam banknot Bawię się wąsem jak jebany alfons Nie odbiera moja side hoe Teraz wypijmy za błędy Ciągle płynie moje saldo Proszę, nie wydawaj reszty Dzisiejszej nocy to nie jestem czuły Słodkie dziewczyny i gorzkie piguły Po centrum miasta chodzimy jak trupy By zabić uczucie pierdolonej nudy Zaproszenie mam na after Chyba nie jestem już chętny [Przerwa: Cheatz, Psycholog] – Ehh, żesz, kurwa, dawno mnie tu nie było. Nie wiem, od czego zacząć, trochę spięty jestem – Na spokojnie, mamy czas. Może chcesz się napić wody? – Poproszę – A więc o co chodzi? Co cię skłoniło, żeby tutaj przyjść, Dawid? – Jestem uzależniony od trawki. Szczerze, to trzeźwość mnie dobija Ostatnio jeszcze się wpierdoliłem w hazard, dużo imprezuję. Wydaje mi się, że prowadzę do autodestrukcji [Zwrotka 2: Cheatz] Brawa dla dziewczyn, bo tańczą pomimo tych wielu siniaków na ciele Podaj mi blanta i polej mi wódy, bo na trzeźwo tego nie zdzierżę Ona jest seksi i wiem dobrze, co będzie chciała robić na afterze To moja fanka i mówi, że płakała nie raz przy moim numerze (Mmm, yeah) Nie odpisują moje side hoes Z ziomalami gdzieś nad ranem po Wawie latamy — nie możemy zasnąć (Yeah, yeah) Ciągle rośnie moje saldo (Yeah, yeah) Tracę kontrolę, kiedy światła gasną Dzisiejszej nocy to nie jestem czuły Słodkie dziewczyny i gorzkie piguły Nie ma od dawna już dla nich ratunku One na zawsze się, kurwa, popsuły Kleją do fiuta się, kleją do buły Myślę, że dlatego wciąż jestem smutny Martwi ziomale, no i martwe dupy Chyba muszę się ogarnąć
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Cheatz (POL)