ZW

Lyrics
[Refren] Wyszedłem z siebie, nic nie dygaj, zaraz wracam Oh, jak pięknie było, kiedy trwał ten bal A każdy, co miał, kurwa, pomóc w tarapatach Dziś się przygląda, kiedy płonę całkiem sam Ra-ta-ta-ta-ta-ta-ta-ta Spadną głowy tak jak kamień z serca spadł Człowiek człowiekowi wilkiem, kurwą brat dla brata Nawet mi nie żal, kiedy płonę całkiem sam [Zwrotka 1] Ona chce słuchać smutnych wersów o szaleństwie Oni mi piszą SMS-y o kalectwie Kilku chce mnie ukrzyżować, bo mam serce No to, kurwo, na co czekasz, trzeba kończyć, co zaczęte Wszystkie linie są zajęte, nie ma gościa Stawiali na mnie grubą pengę, teraz postaw Nagle nie bawi cię zaschnięta krew na kostkach? No tak, jak kurwa już niе bawi mnie ta rozpacz Krzyż na drogę, targam go na szczyt jak mesjasz Tam splunę prosto w ryj za to, co im zawdzięczam I wyrwę z gardła zamiast ślepo szukać szczęścia Bo mam dosyć oglądania, kurwa, S klas [Refren] Wyszеdłem z siebie, nic nie dygaj, zaraz wracam Oh, jak pięknie było, kiedy trwał ten bal A każdy, co miał, kurwa, pomóc w tarapatach Dziś się przygląda, kiedy płonę całkiem sam Ra-ta-ta-ta-ta-ta-ta-ta Spadną głowy tak jak kamień z serca spadł Człowiek człowiekowi wilkiem, kurwą brat dla brata Nawet mi nie żal, kiedy płonę całkiem sam [Zwrotka 2] Ona mi pisze, że się spodziewała więcej Oni mi dalej, kurwa, piszą o kalectwie Ja ciągle nie chcę przerwać balu, bo zatęsknię By złoty strzał ze srebrnej tacy wziąć w karetce Moje wybory to już, kurwa, nie wasz problem Moje wybory, fajne takie, nie za mądre Was i te wasze złote rady jebać prądem Twoje wybory fajne takie, nie zazdroszczę Od zawsze wojna na bani Nie odbieram, znaczy nie chcę, może skończ tarabanić? Każdy wymaga coraz więcej, a chcę jointa na Bali I nie zabić się przy pierwszej lepszej, kurwa, okazji [Refren] Wyszedłem z siebie, nic nie dygaj, zaraz wracam Oh, jak pięknie było, kiedy trwał ten bal A każdy, co miał, kurwa, pomóc w tarapatach Dziś się przygląda, kiedy płonę całkiem sam Ra-ta-ta-ta-ta-ta-ta-ta Spadną głowy tak jak kamień z serca spadł Człowiek człowiekowi wilkiem, kurwą brat dla brata Nawet mi nie żal, kiedy płonę całkiem sam
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Bonson