5.#Blitzkrieg

Lyrics
[Zwrotka 1] Traktowany wciąż jak żart,a teraz nagle siema To raczej nie fart,że się dużo zmienia Moje życie to poradnik,jak wstawając się wyjebać #Blitzkrieg - jak z kolan sobie przychylić nieba Spalony na starcie,jechałem na farcie Wziąłem się za kartkę,choć nie patrzą na poważnie Wciąż liczę na szansę i...jestem tu dalej znów Choć gdy widzą moją ksywę,dostaje parę propsów tu Miało być galakticos,a same drewna tu Chcą mnie uciszać i jeszcze mi kopiąc przy tym grób Możesz się wypruwać,przez głupią rozwoju chęć Będzie,że się sprzedałeś tu jak pies To patrz i zarzuć mi znowu,że robie remix Robię co czuje,nie co czujesz Ty Piszę,nagrywam i porywam ciszę Nie dla okupu,ale żeby żyć Puste kiermany i gleba i weź ich Kreślić to muszę te wersy nie leszczy I nie mów mi,że to się tutaj nie mieści I wierz mi,że chyba dogoniłem...bit [Zwrotka 2] To ten czas na zmiany?Nie jestem do zmiany Nie lej mi lufy,jestem już dobrze zbalansowany Tanie instrumentale,jakiś chujowy majk z odzysku Przypały,od których dłuższa jest lista próśb niż przysług Za wcześnie by pozjadać,czas na rewolucje I nie ma co gadać,co by było gdyby,później Dlaczego tak latam,opętał mnie szatan Odmawiaj różaniec,kiedy widzisz,że wchodze na tracka Chcieli zepchnąć dzieciaka,puszczałem więcej gówna w eter Teraz słyszą mnie na lapach,już tu paru zazdrość klepie Może i remix,ale w sumie nic,się tu nie zmieni w tym tłumie Jak dziś,chcesz mnie obrażać a jutro przepraszać Znaki zapytania,przed Blitzkrieg W menu,nie ma takiej opcji,że przestane Jedyne co dzisiaj mamy w planie to rozjebanie Może słabo z jakością,ale zajebiste wykonanie Chcesz mi stanąć na drodze,sorry,ale nie jesteś wyzwaniem To ten czas na zmiany?Nie jestem do zmiany Nie lej mi lufy,jestem już dobrze zbalansowany B do L do I...i dalej nie trzeba To do przewidzenia,do przewidzenia...Blitz
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Blitz