To było prowo (Street Credit Remix)

Album cover art for "To było prowo (Street Credit Remix)" by Blitz

Blitz - Rap, Polska

To było prowo (Street Credit Remix)

2 Plays

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

[Zwrotka 1] Typie możesz wypierdalać,weź nie szukaj tu przyjaciół Jak Ci się coś nie podoba to chodź i mnie zaatakuj Tylko zapamiętaj,że ja rzadko piszę od święta Dzisiaj rękaw to mój atut,mam w nim kurwa bardzo dużo asów To początek dobrych czasów,wypuszczam tylko sztosy Mój dysk jest bardzo twardy,ale nawet on już ma powoli tego dosyć Jebią mnie wasze losy,to nie jest loteria,chwilka Chce zbijać kokosy,ale palmę mieć tylko w drinkach Dzisiaj każda linijka,to dla was jest w serce igła Nie chcesz stanąć do walki,to w jaki sposób chcesz wygrać Na klipie słodki i kolorowy zupełnie jak milka Za kulisami się sprzedaje co drugi jak tania dziwka Na życie patentów cały czas tutaj mam kilka Podjąłem rękawice i wbijam się w przeciwnika jak Szpilka Jestem piękny i twardy,zupełnie jak kryształ Nie wierzyli teraz zdziwienie mają wypisane na pyskach Nie brakuje mi wiary w siebie i to mnie ciągnie w górę Mam sprawdzić Twoje dobre numery,mordo powiedz które Chcesz sprawdzić moje dobre numery,mordo wybierz które Jesteś tutaj szczurem,więc nie pytaj mnie dlaczego znowu truje Łooo,jeszcze nie idę na szczyty łajzo Podkopuje teren,żeby te cipy pospadały stamtąd Chcieli zgasić mój zapał i podali gnata w jednej chwili Idioci zamiast wody,wylali na mnie kubeł benzyny Wiem,że przebije się,to tylko kwestia czasu Słabi szybko odpadną,to ta sama kwestia czasu Najlepiej tylko siedzieć i nie wiedzieć,co kroi się Nie wiedzie się i nie wiesz już co masz powiedzieć,nie? Bagaż ciężko wiezie się,co drugi to wiezie się I wierzy,że żeby zapomnieć wystarczy nie patrzeć wstecz Czasami,kurwa czuję się jak ich hype-man Brakuje odwagi im,żeby dopowiedzieć prawdę Czas na mnie jeszcze przyjdzie,na razie jestem po za ringiem Bo moje single brzmią chujowo nawet z masteringiem Po każdym wersie,każdy klęknie,żeby mnie poprosić o rękę Nie,żeby się oświadczyć,lecz napisać coś po czym każdy pęknie Dajemy rozpierdol na bitach więc lepiej sprawdź ten skład Jesteś tutaj pizdą,więc sam jesteś chuja wart Myślisz ,że to żart? Zrozumiesz po fakcie ;Allahu Akbar Jesteście dla mnie bez znaczenia,tak jak abra kadabra Chcę robić wrażenie,ale to nie magiczne sztuczki Wszystko na poważnie,choć sam żyłem w świecie iluzji Chcieli mnie pochować,ale chyba nie tędy droga Wszyscy chcieli mnie osądzać,ale żaden tu nie chodzi w togach Każdy tylko pieprzy,więc,zapłacą mi za to słono Pożałują gorzko,a podobno zemsta jest słodka ponoć Mam tu-polew z nich,rozłożyłem skrzydła,lecę nisko,patrzą Muszę się wyżej wzbić,bo chce ściągnąć mnie tu las rąk Wchodzę niepostrzeżenie,po cichu obieram cele z tłumu To dopiero ostrzeżenie,ale jeszcze tu narobie szumu Jestem jak kolejny kieliszek,bo wzdychają na mój widok Ja chcę być jak bazyliszek,niech zdychają na mój widok Twoja defensywa na nic,czekam na Twój strzał,nie biorę jeńców Strzelasz ślepakami,to nie ślepy traf,nie widzę przeszkód Bez sensu,że mnie ciśniesz,bo to dla mnie dzisiaj pryszcz jest Więc bez problemu dzisiaj z was siódme poty wycisne Dużo siły mam dziś,chcę z kopa w to wejść Jestem straszny,nawet ludzkie pojęcie nie chce koło mnie przejść Słychać te nowe trendy,dzisiaj uderzy w nie piorun Pytasz czy to nowe hejty,to stare wyprane w pervolu Znowu jebany debet,doprowadzam ich do granic Mówią,żebym wziął się za siebie,ale ja wole wziąć się za nich Nie ma co się chować i pozostać tylko marnym tłem Skurwysyny moga się dowartościować na moim tle Bez naginania karku,dopisuje fart-mi-tu Bez falstartu,dlaczego się nade mną pastwi Bóg Znowu wpadam w cug,potem wpadam w furię Paradoksalnie nie mam sił już,ale cios oddam podwójnie Jak się wkurwie,bo już mnie,chowali w trumnie Ale teraz w przód patrzę i kroczę dumnie,nawet na doomsday Może zrób to tak?A może inaczej,kurwa jak? Cały czas coś muszę,nic o tym co ja bym chciał Mam wyjebane już,niech się nade mną pastwią lamy wszystkie Nie wiedzą,że niedługo oni tutaj będą pastwiskiem Jestem czarną owcą,ale będe czarnym koniem by żyć Nikt na mnie nie stawia,ale ja na nich postawie krzyżyk Wyjmuje zawleczkę i szybko podnoszę poprzeczkę Eksplodujesz zanim powiesz kurwa,że tego nie czujesz Ja bólu nie czuje,zanim się wkurwie,wpadnę w furie Wykastruje te durnie,prognozuje dzisiaj dla nich blood rain

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Blitz