Skit 3 (Lata)

Lyrics
[Zwrotka 1] W każdej chwili życia musiał ściągać świadomość do zmysłów Żeby być robieniem rzeczy, nie myśleniem, że je robi Nie masz pojęcia jak ciężko było nie brać mu w cudzysłów Całej umowności, gestów, słów, nie czuć ironii Gdy jadł, myślał o smaku przez co tworzył porównania Zamiast po prostu smakować to, co obywa się bez słów Gdy słuchał muzyki płynąć jej przez siebie nie pozwalał Lecz siedział nad jej brzegiem w jej nurcie szukając wersu Czuł się wolny tylko w swoim świecie, który sam tworzył Lecz budulec w jego rękach, to była antymateria I gdy tylko do ludzkiego świata starał się przyłożyć Swoją miarę, cały twórczy talent topniał mu w rękach Szczyt ironii tworzyć z kimś przeciwne bieguny Pod dobrym kątem przyciąganiе jest nieziemskiе Lecz ten fakt miał dwie strony, i gdy tylko się odwrócił Ślepa siła wyrywała z twojej dłoni jego rękę, aha [Refren] I gdyby mógł wyjść z siebie, zrobiłby to dla ciebie na bank Nawet nie wiesz jak, nienawidził siebie za to, że nie miał szans Czasem ile z siebie nie dasz, to po prostu nie to miejsce i czas Nie to miejsce i czas [Zwrotka 2] Był jak Platon co był gotów nawet pokochać jaskinię I docenić cienie, co dla Ciebie były całym światem Ogrodem rzeczy, w którym ceniło się każdą chwilę Stworzonym z materiału, faktur, barw i świateł Przygodnych form odżywających pod czułym dotykiem Cieni widzianych jako atut, a nie marność Lecz on nie był już z tej ziemi, wracał tylko na wizytę I nie wytrzymywał długo poza statkiem matką - czaszką Żył w świecie idei dla ciebie krańcowo obcym I pochłaniał wszystko, jakby w oku nosił czarną dziurę Ty pragnęłaś życia, pieszczot, wiatru, słońca A jego ciało było tylko wehikułem Czasem rzeczy są fizycznie niemożliwe i tyle I choć kochał cię nad życie, kierował się twoim głodem Czuł, że daleko od niego będziesz miała lepsze życie I by dać ci spokój, musi dać ci spokój, więc odszedł
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Bisz