Nieśmiertelni

Album cover art for "Nieśmiertelni" by Bisz

Bisz - Rap

Nieśmiertelni

0 Plays

Duration: 3:25

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

[Zwrotka 1] Mówi się, żeby żyć tak, jakby każdy dzień miał być tym ostatnim Ale niemożliwe jest narzucić sobie perspektywę, której jeszcze nie ma w nas I choćbyś wmawiał sobie, że jutra nie będzie, to dopóki będzie, będziesz wierzył w jutro Odkładał na nie, planował przyszłość i zabijał czas, aż będzie za późno Wielu się budzi po latach, bez większych odchyleń, w tym samym miejscu Chociaż mają domy, mają kariery, choć maja wszystko, czują smak przekrętu To jak wyreżyserować swój czas, zagrać w nim role, obejrzeć i uznać Że czas to nie taśma, świat to nie ekran, a człowiek, gdy gra, się zmienia w oszusta Czy przeżył to jak należy? Całym sobą? Całym sercem? Tak naprawdę? Czy w każdym momencie czuł wyraźnie fakt, że wszystko to co robi, robi raz na zawsze? Dobrze wie, że nie, bo żyjąc prawdziwie nie czujesz się cieniem, a całe twe życie nie mija jak mgnienie, a zbolałej duszy nie gryzie sumienie [Bridge] Bo życie to nie gra, coś ty A jeśli już to gra w węża - rozkmiń Połykasz swój czas jak kropki, ale nigdy nie przestajesz być głodny Coraz łatwiej zaplątać się w ogon Coraz łatwiej zaplątać się w ogon Coraz łatwiej zaplątać się w ogon Coraz trudniej zacząć na nowo [Refren] Masz jedno życie, a ten dzień może ostatnim być Ta wiedza nic nie zmieni, będziesz tak jak żyłeś żyć Ludzka natura chroni nas od pytań najważniejszych Żyjemy tak jak byśmy byli, ah, nieśmiertelni Nieśmiertelni, ah, nieśmiertelni Nieśmiertelni, ah, nieśmiertelni Nieśmiertelni, ah, nieśmiertelni Znikamy nagle, a potem przychodzą następni [Zwrotka 2] Mówi się, żeby żyć tak, by pamiętać zawsze, że masz życie jedno Ale póki trwa to żyjemy tak, jakby każdy z nas miał przed sobą wieczność Z codziennego doświadczenia wynika, że jutro jest zawsze I chociaż odchodzą wciąż inni to nie my, więc nie ma powodu by inaczej patrzeć na to Starzeje się ciało, a w środku młody duch szaleje i ciągle mu mało Odpychamy starość, lecz ta wieczna młodość, to czasem zwykła niedojrzałość Coś pcha nas do przodu, co pozwala się nie odwracać, daliśmy się wkręcić Dekoracje zmieniają się na bogatsze, ale nie fakt, że kręcimy się w pętli Całego życia potrzeba, by stwierdzić na finał, że przeszło jakoś obok nas Lecz szkoda nam życia, żeby je rozkminiać, więc żyjemy wciąż po omacku Jesteśmy centrami wszechświatów, każdy z nas w swojej małej głowie W złudzeniu, że wszystko się kręci wokół nas W iluzji, że mamy kontrolę [Bridge] Bo życie to nie gra, coś ty A jeśli już to gra w węża - rozkmiń Połykasz swój czas jak kropki, ale nigdy nie przestajesz być głodny Coraz łatwiej zaplątać się w ogon Coraz łatwiej zaplątać się w ogon Coraz łatwiej zaplątać się w ogon Coraz trudniej zacząć na nowo [Refren] Masz jedno życie, a ten dzień może ostatnim być Ta wiedza nic nie zmieni, będziesz tak jak żyłeś żyć Ludzka natura chroni nas od pytań najważniejszych Żyjemy tak jak byśmy byli, ah, nieśmiertelni Nieśmiertelni, ah, nieśmiertelni Nieśmiertelni, ah, nieśmiertelni Nieśmiertelni, ah, nieśmiertelni Znikamy nagle, a potem przychodzą następni

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Bisz