Taki Sam...

Album cover art for "Taki Sam..." by Anatom & Planet ANM

Anatom & Planet ANM - Rap, Polska

Taki Sam...

0 Plays

Duration: 3:48

View Album

Lyrics

Language:

[Zwrotka 1: Planet ANM] To sprawia, że jetem spokojny Wybijać na miasto nocami już nie chcę Sprawia, że jestem odporny Latarnią mi świecą mi w oczy tak pewnie Jak ludzie ubodzy w wartości Co werbalnie śmiecą mi czyste powietrze I mimo, że głupcy mi mówią odpocznij A wyraz cynizmu zalewa im gębę, to Jestem spokojny jak het leżę na tripie w hotelu Jestem dziś w zgodzie ze sobą jak Jimi w ostatniej kąpieli Jestem spokojny i nie chcę się bić jak Olivier McCall I mam tą świadomość że każdy z nich przegrał Mimo wszystko nie zmieniam się wciąż Bo nie jestem gościem za którego uchodzę Nie taki sam jak myślałeś że jestem w tamtym utworze I się nie pytam czy pozwolisz mi wyjść jak chcę to kurwa wychodzę Po mostach zostaje dym, mogę Nie lubię jak mi ktoś wzrok wbija w plecy Idę sam nie lubię jak ktoś mi wzrok wbija w zeszyt, wiesz Nie lubię ludzi i nie ufam temu światu I nie lubię się tu budzić ty nie próbuj mi zaprzeczyć Jestem ojcem, podchodzę na spokojnie Muszę trzymać siebie w rydzach tak jak w rydzach trzymam nerwy Chociaż to co noszę w sobie nie jest dobre Już na pewno nie jest boskie drugi ja jest tam zamknięty I choć chciałbym się zmienić dać duszy polecieć Dać poczuć ponownie jej prędkość Pracować nad głową na zdrowo jak człowiek Nie mogę być sobą hamuje mnie benzo [Refren: Anatom] To ja Niestały, za słaby, odchodzę, powracam, na chwilę, na dłużej, nie mogę To Ty Oddany, wyznaczasz, mi drogę, jak data, cierpliwie, wyproszę, pomożesz To ja Niestały, za słaby, odchodzę, powracam, na chwilę, na dłużej, nie mogę To Ty Oddany, wyznaczasz, mi drogę, jak data, cierpliwie, wyproszę, pomożesz [Zwrotka 2: Anatom] Czuję, że stoję w tym samym miejscu Z którego dawno już chciałem uciec Tak wiele zła jeszcze w moim sercu Kiedy się w końcu tego oduczę Myślę o żonie i moim dziecku Jeszcze ich nie mam ale gdy przyjdą Będę gotowy by dać im wszystko Żeby móc nazywać się mężczyzną Czasami wątpię patrzę na siebie i nie wiem jak wiele razy mówiłem ci że się zmienię Bo teraz już jestem pewien, a jutro już nie pamiętam jak długo jeszcze mam uczyć się tego na własnych błędach Gdy czuję, że tracę ciebie to czuję, że wszystko traci znaczenie Znowu przychodzę po przebaczenie Proszę Cię ratuj mnie póki żyję Proszę bo dla mnie to niemożliwe Znam ludzi którzy stracili wiarę Ci co którzy żyją Boże nie pozwól by ktokolwiek patrząc na mnie Powiedział że nie ma Cię, a na pewno nie ze mną Proszę bo ludzie nie wybaczają tak jak Ty Niektórzy nawet nie dają sobie drugiej szansy Wiem o tym dobrze bo przecież jestem jednym z nich I bez Ciebie nie byłbym wcale niczego warty, bo [Refren: Anatom] To ja Niestały, za słaby, odchodzę, powracam, na chwilę, na dłużej, nie mogę To Ty Oddany, wyznaczasz, mi drogę, jak data, cierpliwie, wyproszę, pomożesz To ja Niestały, za słaby, odchodzę, powracam, na chwilę, na dłużej, nie mogę To Ty Oddany, wyznaczasz, mi drogę, jak data, cierpliwie, wyproszę, pomożesz

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Planet ANM
  • Anatom