Blue Sky

Album cover art for "Blue Sky" by Anatom

Anatom - Rap

Blue Sky

0 Plays

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

[Zwrotka 1] Lubiłeś latać, Ty jeden na dachu świata Poliki zmaga powietrze, na niebie chmury jak wata Tam pewnie czułeś się wolny, bez ograniczeń i zasad Świat z góry lepiej wygląda, bo cały syf tutaj Cię nie otacza I nie zabiera Ci tego kim jesteś, nie poniewiera Cię więcej Mówią, że to nie nadzieja na szczęście, tonie nadzieja w butelce Tonie nadzieja, gdy nie ma nikogo, a szczenie Cię liże po rękach Twoje marzenia schowane głęboko, bo na nie już nie było miejsca Zjadałeś okruchy życia i nie skarżyłeś się na to za często A może nie miałeś kogo obdarzyć spojrzeniem zmęczonych już oczu co tęsknią Naprawdę nie wiem co czułeś, być może chciałeś ratować małżeństwo Naprawdę nie wiem co czułeś, a powinienem jako Twoje dziecko Czasem leżałeś na trawie i patrzyłeś w niebo, może modliłeś się wtedy do Niego Widziałeś ptaki jak lecą daleko i pewnie się chciałeś zamienić w jednego Bo lubiłeś latać, Ty jedyny na dachu świata Poliki zmaga powietrze, tato naprawdę teraz już nie musisz wracać [Refren] A teraz unieś ręce swe i leć tak ponad chmury I nad wody i góry I zostań tam gdzie serce chce Odpocząć już na zawsze, a wszystko czego pragniesz Na pewno spełni się, choć nie wiem gdzie to jest To znowu tam zobaczę Ciebie, gdy przyjdzie kres Teraz zamknij swoje oczy i leć [Zwrotka] Uwielbiałeś żeglować, my na łodzi i woda Kadłub rozbijał fale, letnia bryza na naszych głowach Wiatr popychał nas dalej, słońce wcale nie chce się chować Brałeś swoją gitarę, dźwięk przemierzał tafle jeziora Echo zerwane ze snu w ciszy nocy było nam chórem Krzyczeliśmy na całe głosy nie przejmując się tym w ogóle Sen przychodził za wcześnie nawet jak przychodził ze wschodem Śmierć przychodzi za wcześnie nawet jak już wszystko gotowe Wóda zabrała Ci wolność i godność, a picie rozbiło rodzinę Wóda zabrała Ci miłość i młodość, a życie w ostatniej godzinie Wóda zabrała mi tatę, jak Tobie wybaczę i nie wybaczyłem Co jest cholera z tym światem, że kusi nas to co nas wreszcie zabije Chciałbym Cię znowu zobaczyć, jak wracasz po pracy Chciałbym wiedzieć co u Ciebie, i co teraz robisz, i czy na mnie patrzysz Zanim Bóg zamknął Ci oczy już po raz ostatni śniłeś, że wypłynęliśmy na jachty Przygotuj łódkę i czekaj tam na nas, do zobaczenia Twój młodszy i starszy [Refren] A teraz unieś ręce swe i leć tak ponad chmury I nad wody i góry I zostań tam gdzie serce chce Odpocząć już na zawsze, a wszystko czego pragniesz Na pewno spełni się, choć nie wiem gdzie to jest To znowu tam zobaczę Ciebie, gdy przyjdzie kres Teraz zamknij swoje oczy i leć

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Anatom