Człowiek Guma

Lyrics
Astronom z posad ruszył glob A wieszcz wszem wyznał Że owiewa step wiatr Po gwizdku mecz, po wszystkim zgon Lecz skąd ognista Pewność, że jest właśnie tak? Cieszę się nieśmiało, że w obliczu prób Nie dopuszczasz klęsk Kłuje tępy gwóźdź w krągłości pewnych słów Tylko nie wiem, czy, czy on gdzieś tam naprawdę jest Gdy poszukuję świętości W świętym oburzeniu Odnajduję jej najmniej Badam grunt, choć wszyscy poszli w słońce Miło mi w tym cieniu Ale może jednak wcale nie? Cały z gumy, oprócz wątpliwości swych nie posiadam nic Żadnych decyzji, żadnych racji i władz Tylko miotam się wciąż, tulę słupy i je pytam jak żyć Nawet zakończyłem bojkot osiedlowego kiosku dziś Widzę w negatywie każdy znak I elastyczny dziwny dźwigam krzyż Pojemność małą mam zbyt na wieloznaczny znak A grzbiet gniecie jakikolwiek krzyż
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Legendarny Afrojax