O.N.I.L

Lyrics
[Wejście] Właśnie tak Onil. Myślałeś, że zniknąłem? Człowieku, ja tu byłem, ja tu jestem Ja tu, kurwa, zawsze będę [Zwrotka 1] Do kogo miała pierwsza płyta dojść to doszła Teraz będzie o następną zazdrosna Mistrz rzemiosła Redżi MPC full wypas Plus machina, słyszysz jakość po bitach O nic już nie pytam z czyjej winy i dlaczego Miał na ścianie w ramce krążka złotego Bo nie ma tego złego co by nie wyszło na dobre A cała reszta to tylko chwile ulotne O.N.I.L. a.k.a. Lester wita Nowa płyta lżejsza niż te na chodnikach Styl gadki z Koshaolin zawodnika Zapierdala w głośnikach mocniejszy od jeepa Ze mną ekipa, która zawsze będzie tutaj K.L.I.N. opieram się na skrótach Jak letni upał nie daję wytchnienia Dobra teraz chwila dla was na przemyślenia, yo [Refren] O.N.I.L. byłem, jestem i będę Zawsze obecny, by tworzyć legendę Polskiego rapu kolejna część układanki Przeciwko tym, którzy są anty, yo O.N.I.L. byłem, jestem i będę Zawsze obecny, by tworzyć legendę Polskiego rapu kolejna część układanki Przeciwko tym, którzy są anty, yo [Zwrotka 2] Staję na nogi po przerwie w transmisji Wciąż aktualne hasło jeden dla wszystkich Niektóre plany prysły, inne rodzą się nadal Trzeba było wreszcie posprzątać bałagan Silny jak huragan stylem władam Mikrofon to moja szpada, przyciągam jak wystawa Wiem, że usłyszę brawa, tego jestem pewien Bo w końcu odnalazłem swój Eden 3 lata stracone, niech nikt nie pyta na co Jedno jest pewne to mijało się z pracą Teraz północny wiatr będzie wiał jeszcze mocniej Wyzwalał emocje yo pieprzyć wyrocznie Co ma być to będzie, dam radę, podołam Producentom za bity chylę czoła Onil jestem, daję teraz dobrą lekcję Masz obiekcję to nie czuj się bezpiecznie [Refren] O.N.I.L. byłem, jestem i będę Zawsze obecny, by tworzyć legendę Polskiego rapu kolejna część układanki Przeciwko tym, którzy są anty, yo O.N.I.L. byłem, jestem i będę Zawsze obecny, by tworzyć legendę Polskiego rapu kolejna część układanki Przeciwko tym, którzy są anty, yo [Zwrotka 3] Byłem, jestem i będę stał zawsze w pierwszym rzędzie Od samego początku wierzyłem, że tak będzie Jak Kayah na językach za mną ciągnie się krytyka Śmieszna jak polityka, nie, nie, ja nie dotykam Jestem tam gdzie muzyka, tam gdzie kręci się płyta Z delegacją w odbiornikach w eter przenikam Bo po to jest hip-hop by nas łączył, a nie różnił Pierdolony system spełnia rolę próżni [Wyjście] Byłem tu zawsze, jestem i teraz Będę też jutro, gada rapu mecenas, tak Byłem tu zawsze, jestem i teraz Będę też jutro, gada rapu mecenas, yo Byłem tu zawsze, jestem i teraz Będę też jutro, gada rapu mecenas Ja byłem tu zawsze, ja będę tu teraz Ja będę też jutro, gadał rapu mecenas
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Onil