Szt.

Album cover art for "Szt." by Zero

Zero - Rap

Szt.

0 Plays

Duration: 4:56

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

[Intro] Ty, no chyba piętnasty raz mówię bez cięć Lecimy z tym na sztukę Dobra, słuchaj [Zwrotka 1] Ej, tu jedni na hajs lecą, a inni ten hajs jebią Jebią ten fame szczerze i tym o ten fame żebrzą Jebią to dopóki go nie zdobędą, a potem już lecą na moet i kenzo Na moje to wenflon z krwią białą jak mleko Brakuje kolorów w osoczu, to w zasięgu wzroku się ciągnie jak tel-kom Nie jeden netboy gładko kreśli śmierć tym wersom Ja chyba przeoczyłem coś jak Eldo "Ten wie, tamten wie" - szkoda, że nie rozumieją Ja kładę, kładę podwaliny nowym elementom Jak jesteś fanem, fanem wiesz, że fani wszystko wiedzą I my to smutni chłopcy jak Myslovitz tylko w lo-fi Czekasz aż ulubiony raper wróci tu wkurwiony? No sorry, sorry, że w twoje gusta nie trafiam - chuj wie! Słyszałeś kiedyś hasła: nurty, ruchy, prądy w sztuce? Słyszałeś kiedyś, typie, coś poza swoim podwórkiem? Czy dalej szarpiesz łańcuch szczając pod tę samą budę? [Bridge] Nikt nie wie do końca co go na tej drodze spotka Nosimy na sobie blizny jak tablice Locke'a To my, popychadła świata, dzieci milczącego Boga Gramolimy się do światła, choć to tylko hajs i moda Nikt nie wie do końca co go na tej drodze spotka Nosimy na sobie blizny jak tablice Locke'a To my, popychadła świata, dzieci milczącego Boga Gramolimy się do światła, choć to tylko hajs i moda [Refren] Sam na polach czarno-biały mak Niech woła cały, cały świat Próbuje kpić i śmiać się w twarz Cokolwiek nam pokaże - patrz... Na polach czarno-biały mak Niech woła cały, cały świat Próbuje kpić i śmiać się w twarz Cokolwiek nam pokaże... (Co to, kurwa, za pedalski rap?) [Zwrotka 2] Ja się, kurwa, nie znieczulam i odkąd odczuwam wszystko Wiem, że blade twarze nowej fali zwiastują pobojowisko Mogą zabijać albo padać na ryj skuci; hydro Wszystko zależy od nich samych, za to kocham przyszłość I niech nie płaczą na trackach, że ich znów los połamał Jeśli nie widzą wyjścia z labiryntu swoich zmagań Jeden na stówę zwiedza linie marginesu świata I w jego liniach słyszę to, że z parapetu wraca MC od mizantropii i MC od moralności MC od Boga, od afer i od łamanych kości MC od sreber i towca, MC od yeyo i złota Jest w kurwę MC różnych, mało ludzi, trochę szkoda Znowu jak Philip Morris i nie jak Philip Morris Chcę cię fatalnie zauroczyć, nie chcę cię niewolić Szlugi na sztuki, moje hobby działa jak kryptonit Nie wierzę w ludzi już, wierzę tylko w osobowości [Bridge] Nikt nie wie do końca co go na tej drodze spotka Nosimy na sobie blizny jak tablice Locke'a To my, popychadła świata, dzieci milczącego Boga Gramolimy się do światła, choć to tylko hajs i moda Nikt nie wie do końca co go na tej drodze spotka Nosimy na sobie blizny jak tablice Locke'a To my, popychadła świata, dzieci milczącego Boga Gramolimy się do światła, choć to tylko hajs i moda [Refren] Sam na polach czarno-biały mak Niech woła cały, cały świat Próbuje kpić i śmiać się w twarz Cokolwiek nam pokaże - patrz... Na polach czarno-biały mak Niech woła cały, cały świat Próbuje kpić i śmiać się w twarz Cokolwiek nam pokaże...

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Zero