WIRTUOZ

Album cover art for "WIRTUOZ" by Zeamsone

Zeamsone - Rap, Trap

WIRTUOZ

0 Plays

Duration: 3:47

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

[Część I] [Zwrotka] Miałem wyjść z domu, ale znowu siedzę tu Nie wiem, o co chodzi, ale chyba jestem swój No bo czyj inny mi powiedz? Za dużo myślę, wejdą blizny na głowę Ale trudno, takie czasy, się przyzwyczaj Chcę być mądry, ale kiedy mniej wiem, lepiej sypiam, hm Ona mówi do mnie: "weź znikaj", później mówi: "weź tu wróć" Nie wiem, kurwa, jak mam czytać ją He, więcej nawijać, czy wyglądać? He, może przeczytam ją jak w książkach? Ha He, może będę w końcu sobą Nie wiem, kim już jestem, ale mogę siebie w końcu objąć umysłem Embrace yourself, skurwysynu Przemijanie boli, ale mam parę minut Na ziemi mamy tylko parę minut Życie mija szybko, więc częściej się zatrzymuj — bądź obecny Oczami to uwiecznij tak Patrzysz w telefon, jakby tam był jakiś lepszy świat Się wydaję, bo nie jest o Twoim życiu Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma O tym wiele brudnopisów zapisanych mam Zapi-zapi-zapisanych mam Siedzę sam w domu, ale już nie zajebany sam Ale z kim innym mi powiedz? Z tymi, którzy krzyczą populizmy na zdrowie? [Część II] [Zwrotka] Wirtuoz — nienormalny, zwykły człowiek Trochę inny, czasem dziwny, ale moralny jak mogę (Let's go) Nie wiem, czy traktuję punch line'y jak spowiedź Ale robię, co mogę, żeby wyzdrowieć Z chorób, które wmawiam sobie, przecież żadnej nie ma Muszę uwierzyć, że jest dobrze, a nie zmieniać temat Znów podchodzi do mnie człowiek, mówi: "ziomek, siema, siema" Po czym mówi: "kopę lat" — ja go znam tylko z widzenia Sława zmienia, nagle słyszę trochę inne powodzenia Ale wiem, że to nie fart, jestem w centrum dowodzenia Pierwsza płyta wyszła dekadę temu, nie do uwierzysz Bo dalej jestem na scenie w kategorii młodzieży (Ta) Teraz jest wirtuoz, należy się po dekadzie Chcecie, żebym zgasł? To pety, se poczekacie Jeszcze parę takich dekad, więc zalecam znaleźć pracę I pomyśleć, jak budować, a nie niszczyć, coś, co nazywacie "światem" [Przerwa] Dobra, nie chcę mi się na to wkurzać, naprawdę Jakiś przyjemniejszy beat by się przydał Tak, tak, właśnie taki Ey, yo [Część III] [Zwrotka] Nie jestem normalny, albo tylko czasem Nie wiem, jak być każdym, więc za tym nie płaczę Moje dziwne ja, to mój pierwszy przyjaciel Nie mów, że nie jest prawdziwy (Ooo-ooo) Nie wyobrażam sobie, że go stracę Nie jestem normalny, a żyję jak facet Nie wszystko widzicie, nie wszystko wam daję Czy ja jestem prawdziwy? (Ooo-ooo) Tyle razy chciałem zatrzymać zegarek I przeżywać moment, nie gdybać, co dalej Nie myśleć, jakie jutro skrywa zadanie I czy to wszystko na niby? (Ooo-ooo) Nie jestem normalny, albo tylko czasem Nie wiem, jak być każdym, takiego mnie znacie Jakiego mnie chcecie, takiego mnie macie Czy nadal jestem prawdziwy? (Ooo-ooo) [Część IV] [Zwrotka] (Woo-ooo, co? Wow) Chciałbyś pewnie wiedzieć, czemu tak jest Odgradzasz się od wszystkich, byleby robić wszystko sam — wirtuoz Zrobiłem cały album, po to, by uwolnić się Od marzeń, które miałem jako dzieciak, powiedz to tamtym ludziom, że Wraz z tym trackiem projekt został ukończony Wszystkie numery moje bez co-prodów, tak jak chciałem zrobić Pokazałem sobie sam, że da się i jestem zadowolony Mimo, że zrobienie beatu kiedyś było czymś szalonym dla mnie Marzenie spełnione — parę jeszcze wisi w próżni Pokazałem sobie — już nie boję się pracować z ludźmi Co nie znaczy, że nagle możesz mi produkować cały album (Bez wczutki) Co najwyżej w co-produkcji Dalej będę robił to sam i inspirował Ale jak zobaczę w kimś potencjał, będę z nim pracować Do tej pory odrzucałem wszystko — domena wirtuoza Chciałem zrobić, chciałem spełnić, chciałem zapieczętować, yo [Outro] I co? To by było na tyle Dziękuję bardzo i zostawiam was z tym outrem

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Zeamsone