Na Tych Podwórkach

Z.B.U.K.U & Dudek P56 & Nizioł - Rap
Na Tych Podwórkach
0 Plays
Lyrics
Intro. [ZBUKU] Wiem co jest 5 Wiem co jest 5 ziomuś 1. [ZBUKU] Na tych podwórkach Ma się więcej wrogówniżprzyjaciół Tutaj wyroki wpadajądziś częściej od mandatów Tu małolaty jużniedługo zaczną tykać cracku Tu gdzie ci mama powtarza unikaj tychchłopaków Wjeżdżamwbit jak doringu tyson W najlepszychlatach Czuje dreszcze kiedy daję majkom Kurwy mordy zamkną hardcore Dudek nizioł dobre ziomy nie dygają jak jest ogień idą Psst cicho sza na podwórkach tak jest Na tych podwórkach gdzie często spotykasz fałsz nie prawdę Za często gadasz z diabłem Bóg często nie odbiera Albo sam ma zjazdy nieraz i wydzwania do dilera Hera, koka, LSD - zjedzą wszystko I jedni zrobią na tym hajs drudzy życie zniszczą Trzeci zrobią z tego hiphop czwarty posłucha Jak się kręci nasze życie na podwórkach tutaj Ref. [ZBUKU] Na tych podwórkach ciągle kwitnie handel Pies coś węszy mam nadzieję że nie znajdzie Wszędzie wokół monitoring filuj bardziej Gonią fury fanty ziomek taką mamy branże Na tych podwórkach ciągle kwitnie handel Pies coś węszy mam nadzieję że nie znajdzie Wszędzie wokół monitoring filuj bardziej Lecą kilogramy ziomek taką mamy branże 2. [Dudek P56] Na tych podwórkach już niejeden w oczy kłamał Niejeden padł po tym jak kurestwo szamał Niejeden wstał po tym jak tu się załamał I niejeden włosy rwał z tego wszystkiego oszalał Na tych podwórkach o co walka jest to szama Pieniądz wygrywa chuj w to czy miałeś to w planach Ktoś odpoczywa ktoś zapierdala od rana Jak sam nie zarobisz zagrasz na własnych organach Tu sam musisz zdecydować ziomek Czy podwórko jest na serio twoim domem Czy ulica jest na serio twoją mamą Jak sam nie zdecydujesz to poczujesz miał tak samo Ciężkie realia byku uważaj bo wsiąkniesz Polskie podwórka tu trzepak a tam górka Jednak nie powiem coś nas w tamtą stronę ciągnie I jak za dawnych lat o tej i o tej jest zbiórka Ref. [ZBUKU] Na tych podwórkach ciągle kwitnie handel Pies coś węszy mam nadzieję że nie znajdzie Wszędzie wokół monitoring filuj bardziej Gonią fury fanty ziomek taką mamy branże Na tych podwórkach ciągle kwitnie handel Pies coś węszy mam nadzieję że nie znajdzie Wszędzie wokół monitoring filuj bardziej Lecą kilogramy ziomek taką mamy branże 3. [Nizioł] Po to ma kowal kleszcze by go ręce nie piekły Lubi świeże powietrze uwierzcie jest wybredny Linia na wietrze abonent niedostępny Liczy się podejście choć na przemian różne wieści Miewa częste dreszcze zerowane na chałupie Mądry nie rzuca się w oczy Johny cichy bunkier Dociąłeś z kumplem detal nie imponuje A że wysoko mierzy to zazwyczaj nie pudłuje Wchodzi jak do siebie i zawija co mu dane Choć po drodze ciernie tych paranoi nad ranem On nie jest jak tamci on nie świeci jak każdy Wie po co to robi po robocie jest rozważny Daj mu wędkę ogarnie na momencie Co potrzeba to zdobędzie a ciężarem ci nie będzie Na tych podwórkach to już nie to samo Choć dawno mnie tam nie ma został ten co nie ogarnął Ref. [ZBUKU] Na tych podwórkach ciągle kwitnie handel Pies coś węszy mam nadzieję że nie znajdzie Wszędzie wokół monitoring filuj bardziej Gonią fury fanty ziomek taką mamy branże Na tych podwórkach ciągle kwitnie handel Pies coś węszy mam nadzieję że nie znajdzie Wszędzie wokół monitoring filuj bardziej Lecą kilogramy ziomek taką mamy branże Outro. [ZBUKU] Na tych podwórkach od dawna tu każdy dba o dietę Bogaci jedzą kokę biedniejsi jedzą fetę Banany w mercedesie starego się czują lepsi Na tych podwórkach gdzie nie da uniknąć się agresji
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...