Zmierzch

Album cover art for "Zmierzch" by WSRH

WSRH - Rap, Polski Rap

Zmierzch

8.7K Plays

Duration: 3:40

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

[Refren: Shellerini] Znów brudzi opuszki tusz, słów korowód sunie Resztek rozsądku kubek zalewam rumem Od Centrum po Rubież, dziś nic nie stoi w miejscu W dźwięku maluję pejzaż o zmierzchu Znów brudzi opuszki tusz, słów korowód sunie Resztek rozsądku kubek zalewam rumem Od Centrum po Rubież, dziś nic nie stoi w miejscu W dźwięku maluję pejzaż o zmierzchu [Zwrotka 1: Słoń] Owiani negatywnym mitem jak te czarne Wołgi Lapsie, odbij, wsadź sobie tą marną gadkę w odbyt Wciąż apetyt mam jak Marvel Zombies Dzisiaj nawet sam Samael się tu zacznie modlić W kiejdach martwe ziomki, w czarnych sercach mordor Nastał zmierzch tak zimny, jak by Cię wessał kosmos Chcesz żebym przestał pochwo, to uderzasz głową w mur Wystawie Ci certyfikat śmierci jak na drugim solo Cube Spłonął klub, bo mamy to nitro we krwi Puszczam wszystko z dymem jak naćpany pirotechnik Jak cichociemni, nasz styl to partyzantka W baniach galimatias, wbijamy na Twoje party z papcia To cham i wandal niczym Beavis i Butt-Head To dobranocka o dwóch takich co wbili Ci w matkę Jebać intrygi w rapgrze, grabarz kopie wam grób W naszym cieniu zamarzniesz, a w blasku spłoniesz na wiór [Refren: Shellerini] Znów brudzi opuszki tusz, słów korowód sunie Resztek rozsądku kubek zalewam rumem Od Centrum po Rubież, dziś nic nie stoi w miejscu W dźwięku maluję pejzaż o zmierzchu Znów brudzi opuszki tusz, słów korowód sunie Resztek rozsądku kubek zalewam rumem Od Centrum po Rubież, dziś nic nie stoi w miejscu W dźwięku maluję pejzaż o zmierzchu [Przejście: Słoń] Chłód oplata wszystko swoimi dłońmi Jego kościste palce zetną krew i pot Dziś zamarznie wszystko co spaliły wojny I nawet bogom północy się zeszkli wzrok Wbijamy w to kto nas lubi, a kto nie Przeciwko nam może stanąć tu choćby cały świat Szkoła wyrzutków, podnieś pięść nad głowę Jesteśmy czarną dziurą wśród tych bladych gwiazd [Zwrotka 2: Shellerini] To był ziom drugi dzień, chcę coś, co John Belushi wtedy wziął Ktoś burzy się jakbym dął w którąś z jerychońskich trąb Nasza podłoga ich sufitem to się przebić chcą I nie, nie musisz lubić mnie jak ja muzyki Celine Dion Se leci szczery szczon jakby z dłonią na Biblii To Loui Biskin nawet nie chce mi się kpić z nich My typy od bomb w ręku lont w oczach się iskrzy To charakterystyczny flow jak Lequit Flu i King T I troche wstyd mi, gdy wrzucają nas do wora z nimi Że niby z nami coś tam tworzą, te potłuczyny Jesteśmy jak Babinicz kontra te ich kolubryny I chuj w rozkminy co by było gdyby, znamy wynik Te ślady widzisz tu gdzie sumienia pali syf Ziom każdy z nas już dawno w betonie swe imię wyrył Wszystkie z tych linii w ogniu skąpane niczym Khaleesi I niech się krzywią te skurwy córy i syny [Refren: Shellerini] Znów brudzi opuszki tusz, słów korowód sunie Resztek rozsądku kubek zalewam rumem Od Centrum po Rubież, dziś nic nie stoi w miejscu W dźwięku maluję pejzaż o zmierzchu Znów brudzi opuszki tusz, słów korowód sunie Resztek rozsądku kubek zalewam rumem Od Centrum po Rubież, dziś nic nie stoi w miejscu W dźwięku maluję pejzaż o zmierzchu Maluję pejzaż o zmierzchu [Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Słoń (POL)
  • Shellerini