Styl

Album cover art for "Styl" by WSRH

WSRH - Rap, Polska

Styl

0 Plays

Duration: 3:19

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

[Zwrotka 1: Shellerini] W żyłach więcej wódki mam, niż krwi, niż Ty, więcej stylu To pijany Alibaba i czterdziestu rozbójników To spadło jak grom, jak grad wielkości pięści Jak Collegium Elemente skurwysynu mam ten prestiż Spod powierzchni, spod grubej warstwy brudu Gram dla mojego miasta, twarzy wypchanych z uczuć Ciemnych zaułków, typów spod ciemnej gwiazdy W do S do R do H, wzlatujemy ponad syf [Zwrotka 2: Słoń] Ty się masz za rapera? Wyglądasz mi na lesbę U cip wywołuję bezdech, bluzgam jak HST Jak wujek Fester, jestem ponury i łysy Stawiam parujący stolec na wszystkie ukryte dissy Klasycznie jak Dikis, jak Kill'em All Metallici Jak Lil' Keke robię rap, nie licząc się z nikim Mam chuj wbity w to, że typy są o nas zazdrosne Jeśli chcesz spać spokojnie, trzymaj w domu swoją siostrę Czuję się jak bokser okładając worek łajna Jesteś sztuczną doczepką jak fiut Frankensteina Możesz cmokać jak Tarkan, zostaw rap dla hetero Ściero, kiedy Ty ledwo stoisz, ja jadę jak Merol [Refren] Lepiej sprawdź, sprawdź go, sprawdź Sprawdź swój styl Lepiej sprawdź, sprawdź go, sprawdź Sprawdź swój styl Lepiej sprawdź, sprawdź go, sprawdź Sprawdź swój styl Lepiej sprawdź, sprawdź go, sprawdź Sprawdź swój styl [Zwrotka 3: Shellerini] Renomowane niczym Milec, znasz moje imię synek Nic na siłę, to nocny łowca jak Ramirez W butelce Guinness, wiesz, że zabawię tu chwilę Niczym Lord Finesse mam styl co tnie jak Guillette I nie słodki jak cymes, a gorzki niczym piołun Brudnych nawijek plus para twoich kolumn To ten styl, co wpędza do grobu, wpędza raperów w kompleksy Zły, brzydki, wredny, jak załoga Czarnej Perły W nim wykute herby, nim płacę rachunki Ten styl mógłby służyć za śrut do dubeltówki Halam od dwóch dni w szklance Cuba Libre Kiedy wpadam na bit, to jak Cuba Linde [Zwrotka 4: Słoń] To zwykłe klony, jak Dolli, policz raperów ze stylem Potrafisz tylko pierdolić, a stoisz daleko w tyle Jak pies wchodzisz pod stolik, wąchając każdego tyłek A z naszej szkoły rap to słowa cięte jak sztylet Nigdy nie byłem fajny, nigdy nie byłem modny Najebany w centrum szczam przy ludziach na chodnik Chuj Ci w odbyt, kończy się Twoja kariera Wypalcujemy tych łaków w rękawicy Krugera Strzelam, chcesz być jak PIH, chcesz być jak Pezet A jesteś tak oryginalny jak cyklop z zezem Na deser wpierdalam wszystkich podobnych do Ciebie szczurze Skonsumuję Twoje zwłoki i wypierdzę dusze Tekst - Rap Genius Polska

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Shellerini
  • Słoń (POL)