Atak Tytanów

Album cover art for "Atak Tytanów" by WSRH

WSRH - Rap, Polski Rap

Atak Tytanów

7.6K Plays

Duration: 3:42

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

[Zwrotka 1: Shellerini & Słoń] To Poznańska szkoła gadki, chuj wbity we frazy łgarzy Nienapięty jak łuk, mimo to miotam strzały jak Parys Jestem pierwszy z lawiny kamyk, skill jak Kareem Abdul-Jabbar Psy już mogą ciąć konfetti, gdy się wpierdalamy na house Bardziej głodni niż Tyranozaurus Rex na gastrofazie Więc sprawdź to lapsie, wiesz kto gada? Każde miasto zna mnie Wjeżdżam z flaszką w łapie na saloon jak Billy Kid Rapu gigant, przy mnie King-Kong wygląda jak Mini-Me W kałamarzu mam napalm, od Leoni Pawlak garść granatów Wkurwiony jak Mielon, silny niczym Bamm-Bamm Rubble Już nie młokos, raczej wiarus, nie ma szans na to, byś ściągnął mnie na dół Progres a'la René BoBo Baumann mogą wbić se w anus Na chillioutcie piję gin i szczerze powiem ci to wprost ziom Mamy bardziej zryte łby niż drogi na wyścigach off-road Kurwy wpadają w popłoch, wiedząc, że na majk dziś wejdę Z odpaloną spalinówką nago tak jak Patrick Bateman W górze "W" jak Wunderwaffe zostało paru nas dziś Paru ma sny i nie chcą czekać aż im Bóg zapuka w drzwi Ostatni smok, skaut samuraj, pierdolić savoir-vivre Tagi na murach Tartaru, trotuar w kałużach krwi Czarne słońce wchodzi w Zenit, pieni się w żyłach jucha Resztki rozszarpują hieny, ja bez stresu zwijam utarg Łycha w kuflach, w bani meksyk, cieszy się zapita morda Z etykiety na butelce kiwa mi Kapitan Morgan [Refren: Shellerini] To WSRH kaiju 2, atak tytanów Te marne grajki znikają przy nas, jak flaszki z baru Nara ty łaku, wpadam, by napluć w ryj tym łajzom I tylko ci prawdziwi z nami do końca wytańczą Zróbcie hałas [Skrecze] Tłum robi meksykańską falę Bit ci urywa głowę, jestem tytanem Zróbcie hałas Nie ma ale, Returnersi Wycieramy podłogę chujowymi MC's [Zwrotka 2: Słoń & Shellerini] Nie jestem twoim kumplem, te kundle się ciągle liżą po jajach Każdy mój sukces to praca, a nie zjechane kolana Odpalam silnik i śmiejąc się krążę wokół tych sępów Choć moim domem podziemie, lecę jak Sokół Millenium Z nimi mi nie po drodze, po tych stopach stąpa ciężki obuch Gdy to piszę, zerka mi przez ramię księżyc w nowiu Mam żyletę Shelby z domu, głośno powtarzam jej pieprzyć ogół Jest się czym chełpić i to mierdzi tych tępych jak ołów Gdyby pisał o nas Source, to zgarnialibyśmy five mics Gram jak MC Eiht, suko to muzyka do Drive-by Sram na to, kto hype ma, Słoń to chora jednostka Jak dziki ogień z Gry o tron jestem zielony w grzecznościach Wygrywa już zupełnie inny rytm, zupełnie inny boombox Polej na drugą, duchowym doradcą będzie Bulworth (salut) Wciąż zamieszkuję lasy, Goethe pisał o mnie Król Olch Poznań nie Acapulco, Il giovane papa Jude Hałas mnie stawia do pionu, to moja Kamagra, kminisz? Ponownie ma majkach zbiry, nas dwóch to Al-Kaida z ISIS To gówno siada na dyni jak crack palony przez bongo Przybył grizzly z rzeżączką, więc lepiej ruro nie podchodź My to te toasty w Irkucku, bojarysznik musztardówka Bez skrupułów z każdym słowem upada na ziemie pusta łuska Szukaj nas u źródła, jucha kapie ci z małżowin Zostawiamy tłumy bez głów jak Pani Abakanowicz [Refren: Shellerini] To WSRH kaiju 2, atak tytanów Te marne grajki znikają przy nas, jak flaszki z baru Nara ty łaku, wpadam, by napluć w ryj tym łajzom I tylko ci prawdziwi z nami do końca wytańczą Zróbcie hałas [Skrecze] Tłum robi meksykańską falę Bit ci urywa głowę, jestem tytanem Zróbcie hałas Nie ma ale, Returnersi Wycieramy podłogę chujowymi MC's

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Słoń (POL)
  • Shellerini