Skit - Patooldboye

Lyrics
[Zwrotka] Ten Jazz daje po łbie jak Tyson w formie Coś chciałem powiedzieć, teraz se nie przypomnę To było coś mądre, odjechane po maksie Coś odkrywczego i zabawnego zarazem Jak stary Maty w złotopurpurowym Ferrari Na parkingu pod Biedrą Martę Linkiewicz by walił I tak się zakochał, że rzuciłby Maty starą I kazał Macie mówić do niej "mamo" Pan Jarosław się odlewał pod ścianą Tęczowymi szczochami napisałby "Las Wiejska Parano" I by go aresztowano A on miałby przy sobie pięć gramów, ale nic by się nie stało Chciałbym okrążyć świat dookoła Nie wychodząc z domu bez co najmniej miliona Chciałbym zjeść ciastko i mieć ciastko Dlatego poproszę dziesięć i wege hot doga z tabasco Ten Jazz daje po łbie jak Maryja zawsze dziewica Która nigdy nie miała w pochwie penisa Niektórych to strasznie zachwyca Niejeden tak właśnie się z bratem wita Mnie to bardziej obrzydza, co najmniej to niestosowne Na dzień dobry plotkować o Matce Boskiej Jej pizda i jej sprawa, nie Twoja brocha Jak bardzo byś jej nie kochał, tak nie można I jak mam to wszystko właściwie rozumieć Moja mama nie jest dziewicą to jest gorsza w ogóle? Moje myśli to coś nad czym nie mam kontroli A jak zmieszasz mnie z Jazzem wychodzi to co wychodzi Mój jęzor kłapie na prawo i lewo i prawo Mówię ci ziomuś - Las Vegas Parano A jak zwęszy bit to już nie ma "to, tamto" Nikogo nie chciałem obrażać, tak mi się zrymowało Ten numer dedykuję chorym myślom po ćpaniu Wszystkim historiom prawdziwym i wymyślonym I moim kumplom jak Jarek Bańczor, pozdro draniu (essa!) Ma chłop niejedną dobrą historię o sraniu Raz zesrał się w cudzym mieszkaniu Pomylił je z ojca, którego dawno nie widział Jadąc do niego walił konia w pociągu I go rozkminił konduktor i się przyznał A jego stary też niezły kozak Raz łyknął kulkę w samo serducho Pozszywał go znajomy weterynarz I jakoś mu wszystko uszło na sucho (essa!) Jego wujka porwała Czeczeńska mafia Żeby im ładnie zaśpiewał bo to znany śpiewaka Historia taka na domiar złego opętał mu diabeł brata Na szczęście dalekiego Nasz wspólny ziom zajebał po kablach w Pitballa Który wpadł do kałuży - nic się nie będzie marnować Takie historie snują przy fajce panowie O ja pierdole, ale z nas Patooldboye [Outro] Tyryntyntyntyn Tyryntyntyntyn
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Wini