Lubię, kiedy kobieta...

Album cover art for "Lubię, kiedy kobieta..." by White House Records & Pih

White House Records & Pih - Rap, Polska Literatura

Lubię, kiedy kobieta...

0 Plays

Duration: 3:03

View Album

Lyrics

[Verse 1] Lubię, kiedy kobieta, lubię... Kiedy kobieta omdlewa w objęciu Kiedy w lubieżnym zwisa przez ramię w przegięciu Gdy jej oczy zachodzą mgłą, twarz cała blednie I wargi się wilgotne rozchylą bezwiednie Lubię, kiedy kobieta, lubię, kiedy kobieta, rozumiesz? Lubię... [Verse 2] Lubię, kiedy ją rozkosz i żądza oniemi Gdy wpija się w ramiona palcami drżącymi Gdy krótkim, urywanym oddycha oddechem I oddaje się cała z mdlejącym uśmiechem I oddaje się cała z mdlejącym uśmiechem Dokładnie, lubię, kiedy kobieta... [Verse 3] I lubię ten wstyd, co się kobiecie zabrania Przyznać, że czuje rozkosz, że moc pożądania Zwalcza ją, a sycenie żądzy oszalenia Gdy szuka ust, a lęka się słów i spojrzenia Gdy szuka ust, a lęka się słów i spojrzenia Lubię, kiedy kobieta... [Verse 4] Lubię to i tę chwilę lubię, gdy koło mnie Wyczerpana, zmęczona leży nieprzytomnie A myśl moja już od niej wybiega skrzydlata W nieskończone przestrzenie nieziemskiego świata Rozumiesz? W nieskończone przestrzenie nieziemskiego świata

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Kazimierz Przerwa-Tetmajer