Smak Zwycięstwa

Lyrics
[Zwrotka 1] Lawiruję ciągle, między złem a dobrem Życie każdy rozdział pisze innym fontem Stoję do niego frontem, nawet gdy chce zabić Wiem, że przeżyję, umierałam tyle razy Tyle razy już chowałam łeb w piach Tyle raz brał już w łeb kolejny plan Tyle razy czułam się zupełnie bez szans Tyle razy już pytałeś kto? Ja! Decyduję o tym co mnie spotka wyłącznie Ja decyduję o tym z czym mi dobrze Co osiągnę, co poświęcę i jakim kosztem Upadnę, to wstanę, Ty się nie martw o mnie Nauka na błędach, to jest klucz do szczęścia Nieliczonego w like'ach nieliczonego w srebrach Skoro to wiem, już zwyciężam Bo przyjemnie jest zdobyć ale przyjemniej sięgać [Refren] Ból jest chwilowy, chwała jest wieczna Gdy ból się kończy czujesz smak zwycięstwa Ból jest chwilowy, chwała jest wieczna Gdy ból się kończy czujesz smak zwycięstwa [Zwrotka 2] Mówią, że co nas nie zabije, to nas wzmocni Więc uczymy się pływać, kiedy płoną mosty Uczymy się latać, gdy się grunt pod nogami pali Nieważne co się stanie, wiadomo wytrzymamy Uczymy się chodzić, gdy nam podcinają skrzydła Powiedz, ile razy byłeś w miejscu bez wyjścia Jakkolwiek dramatyczna była perspektywa Nawet jak się stało, to nie zabrało życia Ci Nadal tu jesteś i walczysz To jest ta sama książka, tylko inne kartki Ty tu decydujesz o treści i puencie O tym co odpuścisz, o tym po co sięgniesz Wtaczaj głazy setki razy, jeśli marzysz o szczycie Sukces wymaga pracy i takie jest życie Nieważne czym jest Twoja góra wejdź na nią Ci którzy nie próbują przegrywają [Refren] Ból jest chwilowy, chwała jest wieczna Gdy ból się kończy czujesz smak zwycięstwa Ból jest chwilowy, chwała jest wieczna Gdy ból się kończy czujesz smak zwycięstwa [Zwrotka 3] Nic, nic, nie dostałam, weszłam tu sama Sukces nie zmieni tego, kto się musiał starać Wiem, skąd tu przyszłam i wiem dokąd zmierzam Droga jest ważniejsza niż meta Byłam na szczycie i na dnie, robiłam brzydko i ładnie Kłamałam, mówiłam prawdę, do tanga prosiłam karmę Charakter mam fire-starter, to nie udało się fartem Czuję, że jestem wybrańcem, chociaż dziękuję za wsparcie Bo Szmal mnie wychował, Alko utarło nosa Mamacita dała kopa, znowu stanęłam na nogach I kiedy było SI, życie sprzedało mi nóż w plecy Musiałam zmienić priorytety Stanąć i pomyśleć, czym dziś mój szczyt jest W jedną sekundę szlag wziął życzeń listę Jak wpadasz na mieliznę, chwytaj stery Im boleśniej upadamy tym silniejsi wstajemy [Refren] Ból jest chwilowy, chwała jest wieczna Gdy ból się kończy czujesz smak zwycięstwa Ból jest chwilowy, chwała jest wieczna Gdy ból się kończy czujesz smak zwycięstwa
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- WdoWA