Dzień Matki

Lyrics
Mówili o mnie tyle rzeczy, złego i dobrego Chyba bym oszalała, jak bym się tym miała przejąć Parcie na szkło i cash, bity, fity za seks Każdy w tej grze to spec, nieźle jak na piękną płeć No popatrz klaunie jaki pech, to pech, to pech Jesteś skazany na mnie, znowu wybierają mnie Robię krok, robię skok, robię salto Te dupy z konkurencji nadal jakoś mnie nie martwią Więc o czym chcesz pogadać ze mną, pluje, typie To nie to samo piętro, popatrz w górę typie Jak widzę waszą klikę, myślę koleżanki Robię moon walk jak widzę taki gang pip, ble Se zarobili trochę chłopcy, chłopcy Będzie na Gucci torby, na łańcuch i pierścionki Żeby nie było, że cipy, będzie na dwiе eskortki Za co wkładacie swoje gnaty, za podwiązki? Witam w rzеczywistości, Coś nie pasuje mordy? Znacie mój numer mordy, to numer jeden mordy A za nim 6 zer mordy, to wy kolejce mordy Na odstrzał na dzień dobry, bang bang bang Wiesz, przyszłam nagrać banger, wziąć pengę Nie chce z tobą gadać, zamknij gębę I nie chce słyszeć, ujadania zza budy W szczególności od przeciętnej suki Wiesz, przyszłam ruszyć, dupy na pole-dance'y Mówić im jak robić hajs bez mężczyzn I nie chce widzieć, jak startujesz burek W szczególności z takim małym fiutem Nie zaczynaj mnie, lepiej odpuść Kiedy się przelewa, walę prosto z mostu Nie na cudzych plecach tak wysoko weszłam Więc możesz mieć na plecach mele z najwyższego piętra 999 stop na rękach, bez innych A nie nosili mnie na rękach w sumie tutaj nigdy Mam w dupie, że pomyślisz, że to jest za wulgarne Każdy kto mnie poznał, to zdążył poznać prawdę Flow, bit, serce i charakter Tak to robimy typie tam, gdzie Ty wolisz nie patrzeć Trend hajs i PR-owy template Produkty dla mas nigdy nie są najlepsze Noszę na barkach presję, wdziałeś foto-sesję? Siedziałam na Mercu, chociaż jeździłam metrem I nie wybaczę sobie do dzisiaj, co miałam we łbie I chociaż mam M pakiet dziś, to pamiętam skąd jestem EM O KA, rury na wilanowskiej Nie ma już tego miejsca, tylko wieżowce Nie ma już tamtej Wdowy i dzisiaj już nie muszę Pokazywać nic, żebyś słuchał, kiedy mówię Mam na palcach 10 kafli w złocie Reszta dup jest nadal jak te kafle z OBI Takie same, każdy może je zdobyć Takie same, jak je chcesz położyć Nie ma mowy, to nie błąd, nie przypadek stary Trzymam tron, trzymaj ton, bo się pogniewamy Wiesz kto daje ciary, co dekadę na tym bicie Muszę czekać tyle lat aż mnie dogonicie To już staje się tak nudne, że tracę zapał Poczekamy jeszcze 5 lat żebyś złapał? Sorry trochę nie mam czasu goni mnie mój biznes Fajnie było wpaść i znów wam zjebać wizę
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- WdoWA