Ruchomy cel

Lyrics
[Zwrotka 1] Każdy jest celem, każdy to ruchoma tarcza W którą trafić łatwo, tak jak zgasić światło W każdym miejscu i o każdej porze W dobrym czy w złym humorze, nieważne Możesz stać się ofiarą swojego bliźniego Albo życia własnego, nie jesteś w stanie upilnować Ruchomym celem jesteś wszędzie i jest każdy Nie ma wyjątków, każdy to ruchoma tarcza Żeby w nią trafić to nie trzeba się narazić Niczemu zawinić, łba gdzieś wychylić Masz być ofiarą to będziesz, nie przewidzisz sytuacji Bo nie jesteś w stanie skontrolować czyichś ruchów Przewidzianych czy nieprzewidzianych akcji Takie czasy, musisz nauczyć się szybkiej reakcji Żеby nie ponieść konsekwеncji wciąż w tej życiowej lekcji Codziennej egzystencji, pierdolonej eminencji Wykorzystać, oszukać można łatwo naiwniaka Z bogatego zrobić biedaka, z dawcy szmalu żebraka Wykorzystać czyjeś życie na swą korzyść to łatwizna Dorobić się na czyimś cierpieniu to prościzna O tym ja mówię tylko, ale nie uczę Ostrzegam jak łatwo można ofiarą się stać Trzeba uważać by nie dać się sprzedać Dla innych nie być młotem przez swą naiwność, głupotę Mówisz, że bzdury plotę, masz mnie za idiotę? To są fakty, kurwa, ty człowieku tani I wbij se to do bani, koniec i kropka Teraz refren, druga zwrotka [Refren] Każdy to ruchoma tarcza, każdy jest celem Niech wiedzą o tym wszyscy, nie tylko przyjaciele Każdy to ruchoma tarcza, każdy jest celem Niech wiedzą o tym wszyscy, nie tylko przyjaciele [Zwrotka 2] Na wielu osobach się już w życiu przejechałem Zobaczyłem ich twarze prawdziwe, których nie widziałem Wtedy kiedy łapę im podawałem Teraz zauważyłem ile wkoło jest skurwielstwa Pałęta się frajerstwa, dwulicowych twarzy Którzy ręce podają tobie, a w dupie cię mają Oni tylko czekają na twój pierwszy dobry ruch Twój udany krok, pierdolone ryje brudne Twoich posunięć głodne, chcą cię wykorzystać Tak chcą cię wykorzystać, reifikacja z ich strony Cienias ma radę - miej oczy z każdej strony Nie bądź jak utopiony, jak przez narkozę uśpiony Tylko idź, idź do przodu, pewny krok trzymaj w ręce Wiele ci to nie da, ale na pewno da ci większe Szanse na przetrwanie, ofiarą się stanie Mniejsze możliwości będziesz miał na pewno Nie zamykaj się w sobie, mówię to tobie nie sobie Nie bądź zapatrzony jak idziesz w jeden punkt Bo w takiej sytuacji jesteś jak w dychę lotką rzut Uważaj jak idziesz, gdzie idziesz, po co idziesz Nie bądź pogrążony wciąż w myślach, przemyśleniach Bo ktoś w ciebie trafi jak kłusownik w jelenia No i stałeś się celem przypadkowym dla kogoś Sam sobie możesz zawdzięczać do niego wrogość Bo sam jesteś winien sobie, interpretuję to tobie Dalej na temat, ale teraz z innej beczki Z dnia na dzień bardziej wciąga, przyciąga zabawa w dragi Wystarczy chwila nieuwagi, uzależnienie w oczy spojrzy Pytasz kiedy? na długach się to dojrzy Stałeś się celem narkotyku przyjacielem Jesteś dobrą ceną dla swojego dawcy Możesz zacząć od miękkich, a skończyć na twardych To twój wybór, twoja wola i psychika Jedziesz na twardych to zjechałeś na parter Narkotyk to twój partner, to już nie jest żartem Teraz żałujesz? mogłeś pomyśleć przed startem [Refren] Każdy to ruchoma tarcza, każdy jest celem Niech wiedzą o tym wszyscy, nie tylko przyjaciele Każdy to ruchoma tarcza, każdy jest celem Niech wiedzą o tym wszyscy, nie tylko przyjaciele Każdy to ruchoma tarcza, każdy jest celem Niech wiedzą o tym wszyscy, nie tylko przyjaciele Każdy to ruchoma tarcza, każdy jest celem Niech wiedzą o tym wszyscy, nie tylko przyjaciele
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- WBU (POL)