Advertisement

Ryzyko

Album cover art for "Ryzyko" by W Zmowie & Dudek P56 & Kosi & Wwarstwa & Miexon & Młody M & Fu & Cyklon & Głowa PMM & Pils (POL) & Tomiko

W Zmowie & Dudek P56 & Kosi & Wwarstwa & Miexon & Młody M & Fu & Cyklon & Głowa PMM & Pils (POL) & Tomiko - Rap, Polski Rap

Ryzyko

0 Plays

September 13, 2010.

Lyrics

[Zwrotka 1: RDS] Mam jeden cel, jeden strzał i dwie opcje Jak Siwy Dym wypłynę na dalekie wody albo się utopię Czuję, opadam z sił, próbuję złapać drugi oddech Brawurę mam we krwi, ona serce do walki porwie W Zmowie, RDS, 1z2, jedziemy z wiatrem Opór w dążeniu w tunelu widocznym światłem W trasie kilkaset kilometrów samobójczych myśli Jeden powód, by dojść do celu i wygrać ten wyścig To my za szybcy i za wściekli Dajemy z siebie sto na sto, choć ze zmęczenia opadają powieki Odpięte pasy, gaz do dechy w zabójczym tempie Żeby oszukać przeznaczenie Ry, ry, ryzyko jest we mnie, szukam adrenaliny Nie mogę żyć bez niej, krew rozsadza moje żyły Obudź wrodzony instynkt, to Twoje 5 minut W cieniu bloków, na scenie lub na ringu [Zwrotka 2: 1z2] Kto nie ryzykuje, ten nie ma, taka prawda Chęć ryzyka tak jak pasja To kształtuje nas, hart wzmacnia Tracę wiarę we wszystko, wiem, że to minie Ryzyko, znów czuję, że żyję Zrozum, co daje nam tą siłę Strach jest w nas po to, żeby go łamać Wolisz żyć w snach czy wykorzystać zapał Wyjść na przeciw, wygrać, przegrać Umieć się cieszyć z życia, wiesz jak Mam tylko chwilę, tyle, co nic Czoła nie chylę, chcę dumnie żyć Świadomy świata i jego wad Chcę czerpać z zalet, póki mam czas [Zwrotka 3: DDK] Ryzykanci, jest ich mnóstwo jak plaga Na całym świecie nie znają się, są niczym saga Podobne style życia niczym ogromna rodzina Ryzykujesz, zgarniasz wszystko lub o wszystkim zapominasz Się zaczyna, stawiasz wszystko, wygrywasz, chcesz więcej Przyzwyczajasz się do stylu, stres, spocone ręce Tu coś zakręcę, jest, Ty, ustawka, nowy pomysł, nowa akcja Podwójna stawka Klatka - dla wielu ludzi życie jest jak kat Dzieciaki pchają towar w wieku czternastu lat Nie liczą strat, szary człowiek chce zarobić szybko Zapewnić swej rodzinie byt, kozacką przyszłość Z myślą nie ryzykujesz, nie zdobędziesz nic Bez spontanicznych akcji możesz w miejscu tkwić To złota nić, którą przerwać jest czasami warto To Twoje życie, ziom, wybierasz jaką grasz kartą [Zwrotka 4: Kosi] Ej, więcej niż pewne, że będę robić to dalej Nim stąd odejdę, zdobędę respekt i chwałę Mam flow i polot, kolo, dumę i honor Mam nieśmiertelne rymy jak Pono i Koro Mam pełną gotowość, by znów zwyciężyć Mój styl ścina z nóg tak jak wóda po sensi To styl z miasta Wu, nasz wróg nie ma szans Słyszysz klik, potem huk, znów punch zabójczy, patrz Bo to H do I do P, H do O do P Sprawdź J do W do P, Bielany reprezent Czasem wpadnie gruby hajs non stop mam tu fejm Kocham bity tak jak [?], a bity kochają mnie [Zwrotka 5: Pękacz] Jak zaczynam robić to, wszystko idzie na bok, moment Czas Cię goni lub rozwija - to ryzyko zawodowe Biorę rap w obroty, dobry stan i życiory Raz, dwa, raz, to te koty, a Ty masz i pomyśl Nie ryzykujesz, nie wygrywasz albo jesteś stratny Wejdziesz do pierwszej jedenastki albo zamkną w szatni Cię Nie wierz w akcje - historie z baśni Gdzie przez was, których może wyłącznie zakpić To jak zastrzyk z adrenaliny Każde słowo to złoto warte tej chwili Mierz wysoko, bo mogą ściągnąć Cię na dół Czarne myśli to wyścig, w którym wygrywa złe fatum Nie żal wack'ów, od lat w tym fachu Pytasz na chuj, zostawiam, co najlepsze, bratu Co najlepsze w tracku jakbyś o nas pytał To parszywa trzynastka - liryka ryzyka [Zwrotka 6: Miexon] Powiedz mi, czy kiedyś czułeś, że ucieka z Ciebie życie Powiedz, czy jak to czułeś, to myślałeś, że to minie I czy jak myślałeś o tym, to myślałeś "nie przeżyję" I czy to moment, gdy masz przed oczami życie Które sprawia tylko wrażenia przykre, w sumie nie wiem Myślałem tylko, by wstać i dojść do siebie Mogę powiedzieć, że za ryzyko zawsze zapłacisz cenę Nawet jak nie wiesz lub wiedzieć o nim nie chcę Lub pierdolisz to po prostu, bo Tobie nic nie będzie Nieśmiertelni chcący poczuć dotyk nocy, odbij Jak nie chcesz poczuć zbrodni od tych Co ryzyko wliczają sobie w koszty Bądź tym, co kocha życie nie jak osły Gotowi sprawdzić jak jest, wyłapać się kosy Chuj wie, co chcą tym udowodnić Grą vabank o życie, by stąd się odbić Chcesz to zmienić, ej Musiałbyś się chyba gdzie indziej urodzić, wiesz [Zwrotka 7: Młody M] Od M'a to potencjał na tych wersach Wjeżdżam, sięga szara eminencja Bogactwo nieliczone w dzięgach Z dala S-klas bujamy osiedla Ty, banan, myślałeś, że mnie na to nie stać My tylko chcemy wygrać, pamiętasz Nic się nie zmienia, jest coraz większa presja Jedyna wiadoma to uczucia i śmierć, tak Plany, lepiej nie mówmy o tym Co Ty? Przewrotny świat, kochanek ironii Ja w nieznane z butelką w dłoni, idę Choć pochłonęła już tyle dobrych istneń Nie jest łatwo iść swoim rytmem Dużo wkładam, a nie wiem, ile wyjmę Łatwo o tą pomyłkę jak patrzą wilkiem Chłód, spokój i gotowość na bitwę [Zwrotka 8: Fu] Fu, teraz wjeżdża Szu, wjeżdżam kopem Ile razy na złym terenie postawiłem stopę? Serce wtedy mocniej bije, gdy zalane potem Myślałem - "fart mnie olał, a wolność mnie opuści" Ryzyko wzbudza emocje, łatwy hajs kusi Tak jakbyś stał na krawędzi dachu wieżowca Uderza adrenalina jak [?] prosta Ryzykowna gra, która czasem bardziej wciąga Ekstremalnie poker, hazard, hajsu rolka Usiądziesz, zagrasz, już nie zejdziesz ze stołka Ryzyko jest składnikiem życia, który daje dystans Ja tu nic nie ryzykuję, tylko z tego korzystam [Zwrotka 9: Łysol] Ej, nie skoro świt, raczej koło południa Wstaję, puszczam bit punche pisze pół dnia Dziś wieczorem tańcze w pierw do EREM Studia [?] ganje znów wracam do źródła Mam Cię! Znów na mnie coś mówiłeś Ty nie ucz mistrza bluzgać, dziś zamknij ten tyłek Tych zawistnych leszczy powstaje lista I kto sie na niej mieści, z miejsca dostaje liścia Już nie chce o tym pieprzyć i mam do tego dystans Ale mam spoko życie i nie chce byś je uprzykrzał I kto by pomyślał czasem przyjaciel jest wrogiem Ale nie w moim przypadku tu ryzyko jest zerowe [Zwrotka 10: Cyklon] Nierozłączny towarzysz, ulic ryzyko Ryzyko celu - droga donikąd Ryzyko, stawka większa niż życie Ryzyko, zajawka nie bierze się znikąd Ryzyko, w którym nie ma nic za friko Ryzyko [?], na chuj Ci to Ryzyko, jeszcze raz ryzyko Ryzykuję, bo chcę, a nie muszę To ryzyko, w którym masz czystą duszę Te ryzyko pokaże, czy umiesz przegrać Te ryzyko pokaże Ci Twój target To te ryzyko, za które oddałbyś wiele Te ryzyko łamie granice Te ryzyko wyznacza nowe kierunki Czyste ryzyko, nie uliczne porachunki To nie pchanie towaru na kilogramy Nieważne, czy duży, czy mały, ciosy nożami Dziesiony, wałki, odpierdalanie braci Zobacz, kto tu więcej zyska, kto traci To wszystko znaczy Twój kierunek. Co wybierasz? Twój wybór jest mały, a świat niedoskonały Mówią, kto nie ryzykuje, nie wygrywa Patrz, co robisz i jakie kusisz żniwa Żniwa, przegrana czy wiwat [Zwrotka 11: Głowa] Czują to moi ludzie, gdy bieda zagląda w kierman Gdy frajer się pruje, nikt nie stoi i nie brechta Chcesz, podjeżdżaj, pokażę Ci takie miejsca Gdzie ból rodzi gniew, nikt nie wie, co to klęska Beat napędza, czyny idą za słowem Nie czekam na gotowe, rap gra doba na dobę Ty żyjesz kodem, to znasz zasadu street'u Elegancko, po cichu, by se nie zrobić syfu I nie ma zmiłuj, i nie ma, że nie miałeś wpływu Zaświadcza o ryzyku plama krwi na chodniku Nie wciskam kitu, tanich chwytów dla kwitu To rap na Euroskalę, dla mnie właściwy wybór [Zwrotka 12: Pils] Nigdy zio se nie słodze, modzę to na tip top To ostre milimetry, mi szczęki chodzą jak kopyto To coś jak lastryko, podlane kselamitem Grunt który kocham, choć to ryzyko Ryzyko, kilka liter tytuł z krążka I mój rejs, do przylądka nadziei Ryzyko, adekwatne do celi Ci co go nie podjęli, nic nie osiągnęli Klapa lipa, brodzą w beznadziei Przechyl kielich i gulnij to dna To gra to wojna, na wszystkich frontach Ta ryzyko, wliczam je w koszta Zawsze jest to ale, mogę nie sprostać ale To lepsze niż się poddać, przystopować spauzować Bełknąć pas, pa na sikor Masz czas, mówić zbyt duże ryzyko? Masz czas , w miejscu stać? A gdzieś ktoś tam, choćby za cenę bytu Tworzy swoje meritum, zaryzykuj To jak glock na pulsie, szok który kroi oddech Czujesz to kłucie, nie poddaj mu się Ryzyko ma być duże, jak cel to wszystko Pokryć się musi, nie słuchaj ludzi Chcą cie zagłuszyć, twój wewnętrzny głos R igrek Z igrek, Dodaj KO Jeden krok, wznieca iskrę Reszta idzie, jak odpalony lont [Zwrotka 13: Tomiko] Ten smak to nie da Ci usnąć wszak Nie chodzi tu o kolejkę górską, brat Raczej w życiu znaleźć smaczek Strach, ten rap, ten punche są jak bungee czy ścigacze Podnosi tętno, poczułeś się Bogiem Spokojnie, śmierć czyha za bokiem To zgarnia sen z powiek, jakbyś podłożył ogień Pod łoże, na który sypiasz co dzień Adrenalina w żyłach Ludzie wolą to niż alko, dziwki czy koks kirać Trzy sekundy do Zetki Sygnał karetki twarzą w twarz z wrogiem do pierwszej krwi Ci co mają życiowe doświadczenie Mówią, że bez niego nie żyje się tak przyjemnie Że nie ma szans na glorię, aby żyć spokojnie Trzeba iść na koniec świata za swoje

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • RDS (W Zmowie)
  • 1z2
  • Dudek P56
  • Kosi
  • Pękaty
  • Miexon
  • Młody M
  • Fu
  • Łajzol
  • Cyklon
  • Głowa PMM
  • Pils (POL)
  • Tomiko