Obcy 2

Lyrics
Ej, mała, hej (yeah) Ej mała, ej, ej (eey) Młody Łukasz, ej [Refren] Mała znowu stres mnie nachodzi Ale jakoś nie poddaję się to dla naszych rodzin Siedzę znów na lekach, co nie znają ich doktorzy I staram się uciekać, staram się zaszkodzić im Gdzie jestem, nie pytaj się no bo jestem na miejscu Mój ziomal ogłupiał już, odkąd nie widzi sensu Fart nas nie opuścił, bo nigdy go tu nie było Nie patrzę na ludzi, może niech lepiej zawiną [Zwrotka 1] Moja banda wie, co mnie tak robi Co dzień odlatuję w kosmos, choć to wcale nie Acodin I ja bawię się z tą broszką, no bo jest jak każda hoe Jeśli odejdzie daleko, no to krzyknę jej "do nogi" Wytrzyj twarz i wstań z podłogi Się bawi wszędzie, a ja kminię jak zarobić Ja mam podejście i nie skończę tak jak oni Widzisz, co wpierdalam w siebie, nie kminisz, że jestem chory To autko robi wruum, wruum, chociaż nie jest moje W końcu jestem w drodze, w końcu na nie zarobię Twelve is on my back, mała suko, myśl o sobie Ja umierałem nie raz, ale ponoć jestem kotem, ej [Refren] Mała znowu stres mnie nachodzi Ale jakoś nie poddaję się to dla naszych rodzin Siedzę znów na lekach, co nie znają ich doktorzy I staram się uciekać, staram się zaszkodzić im Gdzie jestem, nie pytaj się no bo jestem na miejscu Mój ziomal ogłupiał już, odkąd nie widzi sensu Fart nas nie opuścił, bo nigdy go tu nie było Nie patrzę na ludzi, może niech lepiej zawiną [Zwrotka 2] Wow, teraz każdy ziomek, ale kto tu ze mną stał? Trzymam braci przy sobie, chociaż ciągle jestem sam Pojebało mi się w głowie, albo to nie jest mój świat, ey Nie szukam przyjaciół, no bo tam stoi mój homebrew Ona znów podchodzi, no bo nie rozumie ciągle I ja nie szukam przygody, bo ciekawi mnie zarobek Jak dam radę się zrobić, no to pogadamy potem Nie w samolocie, mała ja latam w kosmosie Nie wracam na ziemię, chyba że ubrany w złocie Zawsze byłem obcy, tego nie zrozumie człowiek [Refren] Mała znowu stres mnie nachodzi Ale jakoś nie poddaję się to dla naszych rodzin Siedzę znów na lekach, co nie znają ich doktorzy I staram się uciekać, staram się zaszkodzić im Gdzie jestem, nie pytaj się no bo jestem na miejscu Mój ziomal ogłupiał już, odkąd nie widzi sensu Fart nas nie opuścił, bo nigdy go tu nie było Nie patrzę na ludzi, może niech lepiej zawiną
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- vkie