68 WERSÓW ŻEBY ZAJEBAĆ CO WASZE

Album cover art for "68 WERSÓW ŻEBY ZAJEBAĆ CO WASZE" by ​vkie

​vkie - Rap, Polski Rap

68 WERSÓW ŻEBY ZAJEBAĆ CO WASZE

7.2K Plays

Duration: 4:53

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

W głowie za dużo barsów, nie wiem nawet które wypluć Twoje tracki piszą ziomy, a żaden nie ma pomysłu Mogą zabrać wyświetlenia, ale nie zabiorą błysku Wczoraj balowalim, zobaczysz na moim pysku Nie będzie współpracy jeśli nie zwęszyłem zysku Za długo byłem na dole, tam się uczysz egoizmu Show-biznes z plastiku, nie zrobię żadnych przysług Label mnie nie przyjął, no to kurwa kiepski wybór Skupiony na przekazie, nie wiesz jak się trzymać beatu Słuchacze sprawdzają typa który brzmi jak R2-D2 To wszystko dla zajawy, mordo nie wciskaj mi kitu My to wiemy żeś pazera, daruj sobie pusty wywód Latam tu i tam i tu, i nie ma mnie Najebany - teraz wiesz, jaki mój sposób na stres jest Pojebany łeb, dwa wydechy, jeden wdech Bez przerwy, niezmiennie, ty do trenera mówisz zmień mnie Mam energię, byle kurwy na kutasie nie chcę Byle głąba w otoczeniu też nie Nie istnieje beat którego nie zjem Ziomy mają dzieci, ja nie wiem czy dziś nie zejdę Rookies martwią się fejmem Śmieszne, niekoniecznie Najebana krisem, napina mi bo ma cieczkę Wiało tutaj nudą, no to podniosłem poprzeczkę Wspierany przez internet, wspierany przez koleżkę Kto wywiera presję, a kto gaciami trzęsie Jak to jest że zamiast Ciebie decyduje label Mordzia, pamiętaj że diabeł węszy pengę Podpisałeś papier, teraz zapomnij kim jesteś Ja to księżycowy dancer Moonwalk jak Jackson kiedy się po basie kręcę Wóda, koks i ja, to mój ulubiony tercet Na barach dźwigam scenkę, tak właśnie ćwiczę mięśnie Latam ponad każdym, walczę z wysokości lękiem Przejdź się w moich butach, daję krzyża w to że pękniesz Nie ubliża to mi, że kserują moją wersję Nie uda Ci się dogonić, choć okrążeń robię więcej Wciąż lekki tryb życia trochę zaburza percepcję Ty aktorzysz depresję by dostać na X receptę PL rap - główne danie, choćbym ojebał rzodkiewkę Raczej się nie najem, chyba zostanę przy mięsie Niebieskim Oshee zapijamy miętę Z batonem gadam o tym jakie suki są jebnięte Ksywy wypompowane, tylko dlatego są wielkie Wyślij stówkę do glamrapu, Cię pokażą w dobrym świetle Chuj nie interes, pokazałem dużo - pokażę wam jeszcze wiele Znów dostaję SMS, nie odpiszę jej dopóki nie wytrzeźwieje Czyli chuj wie kiedy Bogaty charakter, ale wywodzę się z biedy Celuję w duże sumy, no bo mam duże potrzeby Większe niż praca, dzieciak oraz mieszkanie na kredyt W nocy oczy święcą nam jak LEDy Szczerze nie znam kogoś kto nigdy nie walił kredy Ja kontra oni - to jest clutch, same heady Nie złamią mnie, brakuje im o mnie wiedzy Twoje wtyki kroją paki, ty ich nazywasz koledzy Nagle chcą być blisko ludzie na których mi nie zależy Kiedy z głową jest za mocno, mordo, mam komu się zwierzyć Więc nie muszę suce - mała ty tu tylko ze mną leżysz Tracki rozkurwiają serwer, tak jak rosyjscy hakerzy Twój styl spadł na pizdę, teraz leży Zbyt duża różnica żebyś mógł się z mną mierzyć Ona wbija w ciebie, chuj ty przy niej białorycerzysz

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • vkie