Stare czasy

Album cover art for "Stare czasy" by V.E.T.O. (POL) & Wojtas & Zajka

V.E.T.O. (POL) & Wojtas & Zajka - Rap, Polska

Stare czasy

2 Plays

View Album

Lyrics

[Wejście: Zajka] WYP3, V.E.T.O Na nowe V.E.T.O A teraz stare dzieje [Zwrotka 1: Zajka] Tak, pamiętam te wszystkie balety Ale ten był naprawdę jeden z lepszych Kumpel z S.P. Records załatwił bilety Była sobota, styczniowy wieczór raczej ciepły Sala konferencyjna w fotelu forum Tylko rocka rozdanie muzycznych nagród A po forum stoją same lepsze wózki Ochrona myślała, że ukradliśmy wejściówki Mimo to wchodzę na salę, szluga sobie palę Kelnerzy jak pigwini rozstawieni za roll-barem Na nieszczęście innych staliśmy za browarem Konwenanse nie obchodzą mnie tu wcale Ktoś jedеn, góra dwa, my mamy duże tace 15 piw proszę, jak pić to pić, i tak nie płacę Zdobytе za stole, piwo pokrywa dębowe słoje Wiesz, jeśli dają to hasło bankietowe Jeden jegomość myślał, że to stół szwedzki Chciał sobie wziąść jedno, spierdalaj do kolejki Chciała też Anita Lipnicka - żyrafa o dużych cyckach Dupy mogą sobie wziąć po jednym A myśmy siedli, pili, jedli A wokół nas rozgrywał się kabaret przedni Jedni cukrowali, inni nagrodę odebrali I nawet Czesław Niemen pojawił się na sali W wersji ala Strażnik Teksasu Takie imprezy, tani blichtr, trochę obciachu Lecz wszystko, co dobre, szybko się kończy Szósta rano, sam na sali, ktoś światło wyłączył Myślał, że nas wygoni, wykończy, pomyłka Chłopaka z Kielc do imprezy duża ziła Interweniowa ochrona, atmosfera niemiła Straciłem rachubę w piwach i skrętach Więcej nie pamiętam, więcej nie pamiętam Więcej nie pamiętam... [Zwrotka 2: Wojtas] ...Ale to pamiętam Szósty grudnia pytasz jak zacznie się Kilku o tym jakie bywają prezenty Paw po poduszką, a na śniadanie skręty I resztki alkoholi, przecież nikt nie jest święty To porządna ekipa, nie myśl sobie, że menty Czy jakieś elementy spod ciemnej gwiazdy Procenty sprzyjały zachowaniu jazdy Tak jest do dzisiaj, taka polska tradycja Nas nigdy nie obejmie prohibicja [Most: Wojtas] Stare czasy z zachowaniem dobrej klasy Ciągły brak kasy, trudne początki Cały czas, cały czas, to medialne wątki Za tamte czasy przybijamy piątki Stare czasy z zachowaniem dobrej klasy Ciągły brak kasy, trudne początki Cały czas, cały czas, to medialne wątki Za tamte czasy przybijamy piątki [Zwrotka 3: Radoskór] 1720 godzin przebiegu Niekonieczne związane z miejscem noclegu Wspólne przejścia zajebiste albo pech Po latach wspomnieniom towarzyszy śmiech Turystycznie na obczyźnie we trzech Pierwsza noc, kwaterunek, gdzie bezdech Za jakie grzechy tu pytam dlaczego Że ja to się, kurwa, czuję na wykręconego W charakterze lokatora minus pięciogwiazdkowego Hotelu robotniczego Bez kamerdynera, co by nam dupę podcierał To pół litra na sen w gardła wlane Ni chuja, ja tu jutro nie zostanę Solidarny bunt rozpatrzony pozytywnie Jednopokojowe w centrum mieszkanie Kurwa mać, bez TV zakwaterowanie Fart, że Wojtyna wziął z domu własne granie Większe toalety zamiast tapety Na ścianach kobiety z gazety Penthouse Z dedykacjami Świętej Pamięci Przyjacielowi Jaśka Strausa [Zwrotka 4: Wojtas] Jeden z trzech dostał urlop, przerwa w delegacji A dwóch pozostało w mieście pełnym akcji Nie śmierdzieli groszem, a tu tyle atrakcji Tyle atrakcji, człowieku, boli głowa 96 - pamiętna noc sylwestrowa Szampan na sępa, za moc dobrego słowa Godzina 0:00, petardy na Chiny Palące się włosy jakiejś młodej dziewczyny Wszyscy są pijany sylwestrową nocą Wszyscy są pijany sylwestrową nocą Człowieku tak było kiedyś

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Radoskór
  • Wojtas
  • Zajka