Atak najlepszą obroną

Lyrics
[Skrecz: DJ Cider] Ty leć po swoje bez strachu Niech nikt zapału ci nie studzi Rap reprezentant po grób od kołyski To dla moich bliskich UDR, UDR [Zwrotka 1: PRS UDR] Wysoka poprzeczka, w życiu trzeba iść na całość Życia nie zmarnuję, chociaż dużo w nim się działo Błędy to nauka, w Twojej gestii przemyślenia Ja obrałem trajektorię, Ty też obierz i nie zmieniaj Nie słuchaj pierdolenia, że coś robisz- beznadzieja Że forsy z tego nie ma, nie patrz czy to ktoś docenia To kwestia spełnienia, moc przekazu, punkt widzenia Robisz to dla siebie więc Ci życzę powodzenia Wolę mieć tą jedną pasję, zamiast nie mieć nic Iść przez życie w jakimś celu, a nie żyć by tylko być Z używkami też jest różnie, pochłonęło wielu w próżnie Niezawisły w martwym punkcie demon- dziś od tych się różnie Mam charakter ziomuś, trzeba wiedzieć kiedy przestać Najłatwiej jest upaść poddać się i nigdy nie wstać Najłatwiej odpuścić, wtedy kiedy musisz walczyć Atakujesz życie swoje, czy ćpanie Ci wystarczy? [Refren: PRS UDR] Wiem co chcę przekazać, wiem co chcę powiedzieć Zrobię coś z talentem, szansę mam więcej nie zjebię W obliczu społeczeństwa w cieniu idę swoim torem W zgodzie z zasadami, samym sobą i honorem Wielu zatraconych nigdy nie chcieli nic robić Zrobię coś z tym życiem, po co się przejmować, głowić? Zaczęli pod sklepem, pod sklepem pewnie skończą Bez walki nic nie ugrasz atak najlepszą obroną [Zwrotka 2: KJW UDR] Jedna pasja- jej poświęcasz całe życie Hartujesz swoje ciało, by znaleźć się na szczycie Czujesz się znakomicie, kiedy widzisz efekt Nawet jak go nie dostrzegasz, nie przestajesz wierzyć w siebie Krok do przodu, z tego co nie robi nic Wszystko przyjdzie z czasem nie ma co się ryć Nie wpierdalaj tego syfu, który ich wyżera Życia nie oszukasz, nie strugaj bohatera Nawet gdy napiera, to odpieraj atak W mięsień dopalacza nigdy tak ciała nie skata Poryty sagan - walisz wódę wciągasz włada W ogóle nie świadom, tego co dzisiaj wyrabiasz Teraz zwykłe ścierwo, kiedyś miałeś talent Dragi Tobą zakręciły, aż kurwa zwariowałeś Taką drogę se obrałeś wszystko w pizdu pojebałeś Się nie wybroniłeś bo nie atakowałeś [Refren: PRS UDR] Wiem co chcę przekazać, wiem co chcę powiedzieć Zrobię coś z talentem, szansę mam więcej nie zjebię W obliczu społeczeństwa w cieniu idę swoim torem W zgodzie z zasadami, samym sobą i honorem Wielu zatraconych nigdy nie chcieli nic robić Zrobię coś z tym życiem, po co się przejmować, głowić? Zaczęli pod sklepem, pod sklepem pewnie skończą Bez walki nic nie ugrasz atak najlepszą obroną [Zwrotka 3: Kuba UDR] Kęta z Ciebie nie wyciągnę, mogę zabrać Cię z niego Odstaw ćpanie do lamusa, zrób z sobą coś dobrego To północno-wschodni front- wojowników drużyna Ważne jak się kończy, nie ważne jak się zaczyna Życie mnie atakuje, trening to moja kontra Idź zapisz się na sport, zobacz jak to wygląda Po mej skroni spływa pot, wyrzucam z siebie świństwa Eldorado masz pod sklepem, to zwykła z Ciebie pizda Zajawka już od dzieciństwa na sto pracuję nad sobą Wyrzeczenia, przeciwności kierowały mą osobą W zdrowym ciele zdrowy duch, chcę wyszarpać coś od życia Każdy ma do czegoś dryg, pozwól mu wyjść z ukrycia Kilometry gdzieś w trasie, wyjazdy na teren wroga Czy wygrywasz czy przegrywasz masz błogosławieństwo Boga Szacunek dla przeciwnika, szczęście niech sprzyja lepszym Zawsze daję z siebie wszystko - myślę, że nie ja pierwszy
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Peres
- Kopyt UDR
- Kuba UDR