Trawnik

Lyrics
Miłość w niego spadła gromem Na nią ledwie letni deszcz On by dla niej wszystko zrobił Choć usłyszał "Rób co chcesz!" Chociaż z nim nie chciała gadać Wiadomości do niej słał No i w końcu odpisała Ale nie tak jakby chciał... Hej, hej! Kiedy będę twoja Hej, hej! Czy ty będziesz mój? Hej, hej! Póki nie zawołam Hej, hej! Ty pod oknem stój! Przetrwał letnie przesilenie Słoty i siarczysty mróz Wnet zapuścił w głąb korzenie I jabłonią w ziemię wrósł A że nie pasował żaden Przybywało ciągle pni Trawnik stał się złotym sadem A w poduszce ciągle łzy Hej, hej! Kiedy będę twoja Hej, hej! Czy ty będziesz mój? Hej, hej! Przegoń z mego czoła Ten ból, wątpliwości rój Hej, hej! Kiedy będę twoja Hej, hej! Czy ty będziesz mój? Hej, hej! Póki nie zawołam Czekaj! Czekaj! Czekaj na mnie tu! Laj laj laj laj laj laj laj laj Laj laj laj laj laj laj laj Laj laj laj laj laj laj laj laj Laj laj laj laj laj laj laj Hej, hej! Kiedy będę twoja Hej, hej! Czy ty będziesz mój? Hej, hej! Póki nie zawołam Hej, hej! Czekaj na mnie tu!
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Sonia Krasny
- Nadia Dalin