365 Dni

Album cover art for "365 Dni" by TrzyStyle

TrzyStyle - Rap, Polski Rap

365 Dni

2 Plays

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

[Zwrotka 1: Słońce] Chcę mieć spokój, ale ten świat bywa trudny Znaleźć tę chwilę, moją nadzieję na wschód I promienie, które wysuszą smutki I szczęście, gdy jest tak źle, kiedy w duszy pustki Czas znika, podobno leczy rany Ja sam pośród tych słów, gdzieś tam, schowany nisko Wyjmuję ławkę, by zrozumieć to wszystko Dajcie mi szansę, o tylko jedno proszę Ten świat drzwi zamyka, a ja znów maluję głosem Stoję tu twardo, aż wszystko będzie proste Znika gdzieś radość, która gdzieś tam była Chcę Ci pokazać ten smutek, wystarczy patrzeć na to Chwila między dźwiękami, słyszysz? Moje emocje I ty w tym wszystkim, słyszysz? To jednogłośnie Kręta droga, ale nie umiem inaczej Ja, świat, muzyka, 3-6-5 dni różnych znaczeń [Zwrotka 2: Zając] Chciałbym znaleźć szczęście, które daje spokój Dziwne miejsce, bo tu jest dużo kłopotów Kapujesz? Droga bez powrotu, to moje życie Trzysta sześćdziesiąt pięć w roku, co dzień to idę Kolejny tydzień krok po kroku żyję Sobie, nie obchodzą mnie sprawy czyjeś Mogę, lubię to co robię, mówię do siebie "zostaw" Już nie wiem, kiedy droga przestała być prosta I tylko zdjęcie przypomina coś tam jeszcze Czasem piękne, jestem dzieckiem, znowu spokój Czuję szczęście bez powodu, marzenia wyjdą Wszystko chciało się toczyć cicho, biegnę Z każdym dniem czas mi leci coraz prędzej Wiem, że tak musi być, ale chciałbym przestać Na moment, wiesz, zatrzymać się gdzieś tam I niech czas nie płynie, nałapię trochę szczęści Nadrobię te chwile, które zgubiłem, jest tak Zrobię to wszystko, na co brakuje mi miejsca Usiądę gdzieś i poczuję smak powietrza A potem wrócę i niech życie znów zapieprza Trzysta sześćdziesiąt pięć dni w roku... [Zwrotka 3: Ash] Ja mam cały świat, prawdę w swoim sercu Ja mam swoje miasto, umysł na właściwym miejscu Ja mam swoje cztery ściany, które mnie znają Ja mam puste pokoje, w których czasem bębny grają Ja mam cel w życiu, który już znalazłem I sens, który pozwala pośród tego czasu znaleźć prawdę i dźwięk Ja mam dużo czasu jeszcze, nie jestem dzieckiem Szanuję życie, przecież odebrałem lekcje Ja mam swoje myśli, które znalazłem z wiatrem Ja mam pióro Watermana, którym zapisuję kartkę Ja mam swój styl i umiejętności Ja mam może jakiś dar i możliwości Ja mam swój rap i swoje marzenia Ja mam mój świat, wiesz, w nim szukam natchnienia Mam tyle dni w podróży, tyle czasu Ja mam tyle styli niedokończonych obrazów Słyszę tyle szklanych słów, tyle mam wyborów Ja chcę mieć 3-6-5 dni spokoju i nic więcej Chcę rzucić się na łóżko i założyć ręce Mieć to wszystko, gdzieś płynąć wśród kolorów Chcę mieć kurwa 3-6-5 dni spokoju i zamknąć oczy By odpłynąć w dal wieczoru [Zwrotka 4: Słońce] Czasem wiatr tak dziwnie brzmi Za oknem trzysta sześćdziesiąt pięć dni Przebiega nam przed nosem Widzę to wszystko i nie wiem, co będzie potem Może już koniec tej całej opowieści Znów piszę wersy, dołączam się do tej treści ja Trzysta sześćdziesiąt pięć dni w roku, wśród szarych bloków Zwykły chłopak z piórem w ręku Językiem poetyzmu, akcentem znaleźć się wśród dźwięku Kierunek życia, słuchaj! [Outro: Słońce] Trzysta sześćdziesiąt pięć dni w roku

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Ash (POL)
  • Słońce
  • Zając TrzyStyle