Ponoć...

Lyrics
[Refren: Pores] Ponoć to, co się tli, ma płonąć Ponoć to, co nie pływa, musi utonąć (Ponoć) Ponoć musisz na dno zatonąć, aby narodzić się na nowo Ponoć... czasem wystarczy jedno słowo Ponoć to, co się tli, ma płonąć Ponoć to, co nie pływa, musi utonąć (Ponoć) Ponoć musisz na dno zatonąć, aby narodzić się na nowo Ponoć... czasem wystarczy jedno słowo [Zwrotka 1: Nullo, Pores & Szad] Ponoć, podobno to synonim do ponoć Ponoć nie każdy to potrafi tu pojąć Rzekomo, ten kto pyta ten nie błądzi Mawiają: każdy według siebie sądzi Ponoć nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło Każde niepowodzenie zabiera nam wiarę na lepszą przyszłość Ponoć nie wszystko można kupić, lubić, mówić Ponoć ci, co do ludzi szacunku nie znają – przegrają Ponoć to mędrcy słuchają, głupcy nawijają Ponoć ci, co naciągają, no prawdę mają A ci, co łgają, się rozpoznają I niczym pająk sieci intrygi tkają Ponoć kłamcy, jak łżą w oczy – nie patrzą Brat wszą, patrzysz jak drżą, jego spocone dłonie Blady jak szron, cedzi Tobie, słowo po słowie (Yyy) Ponoć wina zawsze jest po obu stronach: Raz, że on zawinił, dwa, że zawiniła ona Ponoć wtedy, gdy wejdziesz między milion wron, staniesz się jak klon I ponoć nie ma drugiego takiego miejsca jak rodzinny dom [Refren: Pores] Ponoć to, co się tli, ma płonąć Ponoć to, co nie pływa, musi utonąć (Ponoć) Ponoć musisz na dno zatonąć, aby narodzić się na nowo Ponoć... czasem wystarczy jedno słowo Ponoć to, co się tli, ma płonąć Ponoć to, co nie pływa, musi utonąć (Ponoć) Ponoć musisz na dno zatonąć, aby narodzić się na nowo Ponoć... czasem wystarczy jedno słowo [Zwrotka 2: Pores, Szad & Nullo] Ponoć świat jest teatrem, kruchym jak lodu tafle Życie: kameralnym spektaklem, miłość jak hochsztapler Młodość ponoć zaledwie aktem, gdzie wyrabiasz charakter Jeszcze ponoć faktem, że za zakrętem zakręt Aż wreszcie człowiek – to makler Bo ponoć też chcę mieć cel, by łączyć z gestem Ponoć życie to krwawy western, gdzie wstęp po dwudziestej No bo niby każdy dzień jest testem Ponoć wraca się tylko po zemstę Ponoć chwyta się brzytwy tonąc I ponoć zdrajcy budzą się co noc Ponoć zakazany owoc kusi najbardziej Ponoć za szczęściem goniąc, nie zawsze się je znajdzie Ponoć to pewne, jak to, że matką głupich nadzieja Ponoć złodziej nie okradnie złodzieja Mimo że nie jadł i chociaż wie jak Ponoć zrobili to w willi, popili, byli niemili, pobili go Po chwili zwątpili, bo chyba zabili Zwłoki ukryli, czyli utopili; ponoć jak żyli, tak żyją Po to, by kłamać; ponoć prawo jest, by je łamać [Refren: Pores] Ponoć to, co się tli, ma płonąć Ponoć to, co nie pływa, musi utonąć (Ponoć) Ponoć musisz na dno zatonąć, aby narodzić się na nowo Ponoć... czasem wystarczy jedno słowo Ponoć to, co się tli, ma płonąć Ponoć to, co nie pływa, musi utonąć (Ponoć) Ponoć musisz na dno zatonąć, aby narodzić się na nowo Ponoć... czasem wystarczy jedno słowo
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Nullizmatyk
- Szad Akrobata
- Pork Pores Porkinson