Inwazja Zgniłych Myśli

Lyrics
Krew nocami po ulicach się rozlewa Ale pompuj spluwę nadziewaj i nadziewaj Bo ty przecież nie patrzysz już na nic Zemstą żyjesz i zabijasz za nic Ale dlaczego cierpią niewinni Masz skórę duszę i mózg jak inni Spalanciały ci myśli to fakt Twój kałasz się świeci jak gnat Za dużo muzyki ci we łbie śwista Rzecz oczywista, rzecz oczywista Że rapową nienawiść studzisz na ulicy Robisz popłoch w nocy a jak ktoś podskoczy Celujesz mu z gnata pomiędzy oczy Mięczakowi chcesz życie zakończyć Stoją [?] Wyjawiasz w muzyce Chcesz sprzedać swej inwazji myśli [?] Twój dom rozdęty studia atmosferą Twój dom rozdęty transfuzją dźwięku I Znowu dajesz czadu w swoje stereo Otwierasz szczelnie okno z mikrofonem w ręku Ale nikt cię nie rozumie i nie słucha twoich tekstów Łomotu twej perkusji rapowego dreszczu Masz odlotowy pokój odlotowe myśli Sny masz czarno-białe, o ile ci się coś śni! Mścisz się na każdym bez powodu Chciałeś grać w zespole ale ci nie wyszło Teraz po tym wszystkim pozostała kupa smrodu I Z tym głupim gównem żyć ci przeszło Wszystkim którym ufałeś wszystkim którym wierzyłeś Zjebali tobie szanse to potem ich zabiłeś Przecież pamiętasz jak cię traktowali Z zespołem wchodziłeś do clubu wszyscy na was szczali Ośrodków takich było bardzo wiele Chuj im w dupę wyciągnij giwerę Czas już nie wróci wracają wspomnienia Więc zagłusi je dźwiękiem swojego obrzyna Już nigdy nie będziesz mistrzem w rapowaniu Zespołu też już nigdy nie będzie Sam nagrywasz kasety w swoim wydaniu Ale nikt ich nie słucha i to cię dręczy
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- J. Tiger