Bez perspektyw

Album cover art for "Bez perspektyw" by TPS/Dack & Dudek P56

TPS/Dack & Dudek P56 - Rap, Polska

Bez perspektyw

7.8K Plays

View Album

Lyrics

[Zwrotka 1: TPS] Mam dla kogo żyć, te problemy to nie problem Jak Syzyf pod górę głaz taszczę pod słońce Mama mi mówiła, zresztą, sam po niej widzę Że labirynt do przejścia trudny jest, ale żyję Spłaty, wezwania, w skrzynce listy z Kruka Rachunki spóźnione i się zbiera duża suma Kredyt, żeby spłacić wszystkie stare długi Alimenty nie na czas przychodziły, czas się dłużył "W końcu będzie lepiej" - powtarzałem sam sobie Nie martw się mamusiu, kiedyś się dorobię Babcia pomagała, Bogu dzięki, że ją mamy Razem z dziadkiem byli zawsze - pomoc doceniamy Skromnie ubrany, jak ja chciałem mieć te Nike No to wyczekałem moment i zabrałem komuś fanty Bez perspektyw na biznes, nie jak koledzy z klasy Co stary miał firmę, mój by mógł iść się zaszyć Przestraszyć się idzie dzieciakowi ciemną nocą Ale to nie ja, jestem z tych, co nie proszą Dzisiaj każdy na swoim, nikt w wynajmowanym Metraż jest duży, każdy sam to opłacił Z rodziną na zakupy, jak podoba się, to biorę Jeśli mocno w coś wierzysz, to pokonasz każdy dołek Przestrogi poczułem sam na swojej skórze Nawet ostrze noża jak wbijało mi się czułem Na pewno niefajnie było słuchać, że przestępca Ale z czegoś trzeba włożyć, żeby przestać czuć niesmak Wyższa poprzeczka, przyzwyczaić się jest łatwo Do podwórka przed domem, nie betonu pod klatką Odgłosy windy słyszę jeszcze nieraz w głowie Jak stukało na drugim, to jechała na dziewiąte Chodzi o forsę, wiem, że to cię blokuje Małolat, nie dygaj, byłem tam, gdzie plujesz [Refren: TPS] Bez perspektyw na jutro, nie daj sobie wmówić W tym życiu, niestety, czasem trzeba się ubrudzić Nieraz się zazdrości i nie ma co kłamać Życie nierówno rozdaje karty dla nas Bez perspektyw na jutro, nie daj sobie wmówić W tym życiu, niestety, czasem trzeba się ubrudzić Nieraz się zazdrości i nie ma co kłamać Życie nierówno rozdaje karty dla nas [Zwrotka 2: Dack] Przeszkody omijam sprawnie jedna za drugą Nie wóda z grudą, zwrota jedna za drugą Inne perspektywy, bo inne priorytety Też się mordo obudź, życie to nie balety Szybko mija niestety, ważny jest ten uśmiech Na bliskich buźce, dla nich kombinuję aż nie usnę Mama miała tylko mnie i brata Kiedy odszedł tata do innego świata Trzeba latać, sama nie zarobi się sałata Dwanaście lat, starszy syn, kmiń od małolata Pakiety ze sklepu przykitrane pod bluzą Teraz to parę złotych, kiedyś to było dużo Dni się dłużą, buszowaliśmy całymi dobami Za nami auta z powybijanymi szybami My lecimy z fantami, żeby mieć za nie szmalec Potem zjazd na bazę, na wieczór ustawka, dalej Tak w koło błądziliśmy, ale było wesoło To prowadziło donikąd, chciałem mieć pod kontrolą Nie jesteśmy nieśmiertelni, dotarło to do mnie, kolo Kiedy swojego ziomka zobaczyłem nekrolog Sporo minęło czasu nim znalazłem sposób Jak wyjść z chaosu, a wejść w stan patosu Słucham serca głosu, nie toksycznych osób Jestem sobą, nie wierzę, że szczęście jest kwestią losu [Refren: TPS] Bez perspektyw na jutro, nie daj sobie wmówić W tym życiu, niestety, czasem trzeba się ubrudzić Nieraz się zazdrości i nie ma co kłamać Życie nierówno rozdaje karty dla nas Bez perspektyw na jutro, nie daj sobie wmówić W tym życiu, niestety, czasem trzeba się ubrudzić Nieraz się zazdrości i nie ma co kłamać Życie nierówno rozdaje karty dla nas [Zwrotka 3: Dudek P56] Bez perspektyw na jutro, miało tak większość z nas Bez bogatej rodziny, bez posagu, ty to znasz Taki czas, taki kraj, gdzie nie łatwo jest o szczęście Możesz sam po nie pobiec albo stanąć w kolejce Gdy dostałeś za mało za dzieciaka, masz to we krwi Choć nie widzisz przyszłości, coś cię trzyma, weź i biegnij Starania i serducho, bez żadnych znajomości Wiara, że karma wróci, choć tu żyję, krzyczę "Dość mi" Tu trzeba było wstać, gdy upadałeś byku Nie patrząc na problemy, podążać do wyników Jakich sam nie masz, ale chciałbyś mieć, korzystać z niego Z życia, które niestety nie jest tak jak Lego Dlatego pamiętam jak to przejść nie jest łatwo Bez perspektyw, a szczerze stanąć naprzeciw faktom Nie pójdzie gładko, wiedziałem, bo widziałem to w koło W domu, na podwórku czy codziennie przed szkołą Uczucie, że się nie ma tego, co w koło świeci Plecak, oryginalne ciuchy, nowe, tak jak inne dzieci Czas ci leci i w sekundę musisz wybrać swoją drogę Możesz tu złamać rękę, możesz tu złamać nogę "Mogę albo nie mogę, lecz "Pomogę" tu nie słychać Musisz sam o to zadbać, zacząć w pełni oddychać Powitać nowy dzień tak jak tysiąc procent szansę Wykorzystać w pełni, móc powiedzieć "Zyję jak chcę"

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Dudek P56
  • Dack
  • TPS