Zasięg

Lyrics
[Refren: Wiśnia Bakajoko] Czasem nic nie zrobisz, do mnie dodzwonić nie da się Taka jest siekiera, że tu nie dociera zasięg Zęby szczerzysz psie, ciągniesz się za zapachem Kupiłem w aptece, mam receptę, chuj ci w japę Czasem nic nie zrobisz, do mnie dodzwonić nie da się Taka jest siekiera, że tu nie dociera zasięg Zęby szczerzysz psie, ciągniesz się za zapachem Kupiłem w aptece, mam receptę, chuj ci w japę [Zwrotka 1: TPS] [?] wypalam, a jak Ziomek gitara, ile jest dawaj Wszystko wypalam Ważne, żeby starczyło dla nas Misja wygrana, lolek od lolka w studio odpalam Piszę i jaram, co parę wersów joint się spala Płyta nagrana, zajaram, żeby nagrywać, zajaram Jak się już kończy ciśnienie, dopada to tego, co nawet nie doprowadzał Szlag na zakazach, gdzie węszy pies, chce nas powsadzać Co mu przeszkadza (Co? Kto?), w czym widzi zło (Kto? Co?) [Refren: Wiśnia Bakajoko] Czasem nic nie zrobisz, do mnie dodzwonić nie da się Taka jest siekiera, że tu nie dociera zasięg Zęby szczerzysz psie, ciągniesz się za zapachem Kupiłem w aptece, mam receptę, chuj ci w japę Czasem nic nie zrobisz, do mnie dodzwonić nie da się Taka jest siekiera, że tu nie dociera zasięg Zęby szczerzysz psie, ciągniesz się za zapachem Kupiłem w aptece, mam receptę, chuj ci w japę [Zwrotka 2: Wiśnia Bakajoko] Leci bit i jebnę skręta, dziś jebnę sobie zwrotkę Znów patrzę w kalendarz, bo nie wiem który rok jest Dwa, zero, dwa, jeden, nieprawdopodobne Zleciało, to pomyśl ziomek jak z kurwy spodnie W głowie brud wspomnień, korzystam z nabytej wiedzy Robię tu swoje, nie wnikam w twe interesy Jebani ignoranci to nie moi koledzy Wszyscy siebie warci, każdy co mi złorzeczy Odpalony skręcik, przyjemnie czas leci Jak zatruwasz klimacik wyjebię lufę ci Poka mi te krzaki, przepuść mój kajecik Ze mną niejeden wariacik co zna się tu na rzeczy A dla wielu śmieci już tu nie ma ratunku Dręczy swoje dzieci buc podły, lump, chuj [Refren: Wiśnia Bakajoko] Czasem nic nie zrobisz, do mnie dodzwonić nie da się Taka jest siekiera, że tu nie dociera zasięg Zęby szczerzysz psie, ciągniesz się za zapachem Kupiłem w aptece, mam receptę, chuj ci w japę Czasem nic nie zrobisz, do mnie dodzwonić nie da się Taka jest siekiera, że tu nie dociera zasięg Zęby szczerzysz psie, ciągniesz się za zapachem Kupiłem w aptece, mam receptę, chuj ci w japę
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- TPS
- Wiśnia Bakajoko