Brutalna Niedziela

Album cover art for "Brutalna Niedziela" by T.Love

T.Love - Pop, Polska

Brutalna Niedziela

0 Plays

Duration: 3:14

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

To była brutalna niedziela Szedłem do ciebie moja miła Nóż w mojej pochwie, pocięte pośladki Ona się chyba tak zaczynała Nerwowo wszedłem w żydowską dzielnicę Biczem lata zbatożony Mieszkałaś wtedy przy Starym Targu Numer 16 rdzawoczerwony Dlaczego musiałem zobaczyć się z nim? Kupował ci szminkę, krwawą jak mak Już teraz go nie ma, nie ma już nic Jesteśmy sami... Widziałem was w automobilu Gdy dotykałaś jego czoła Patrzył na ciebie młodszy, piękniejszy Syn fabrykanta, króla bawełny I właśnie wtedy zadrżała mi ręka Gdy z przerażenia zaciąłem się brzytwa Patrząc przez okno mej kamienicy Pocałowałaś go na ulicy Dlaczego musiałem zobaczyć się z nim? Kupował ci szminkę, krwawa jak mak Już teraz go nie ma, nie ma już nic Jesteśmy sami... Tęsknię za tobą, tak bardzo kocham, kocham, kocham /x4 To była brutalna niedziela Stanąłem przed twoimi drzwiami Leżąc na sobie jęczeliście Szalem rozkoszy, nadzy, splatani Zabłysnął nóż swym srebrnym ostrzem Po waszych ciałach przejechał gładko On ryknął z bólu, ty nie zdążyłaś Szedłem do ciebie, moja miła Dlaczego musiałem zobaczyć się z nim? Kupował ci szminkę, krwawą jak mak Już teraz go nie ma, nie ma już nic Jesteśmy sami...

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • T.Love