Niemahiphoputu

Lyrics
(Chorus: Gano) Nie ma hip hopu tu i nie ma hip hop x5 Nie ma hip hopu tu nie ma hip hopu (Verse 1: Gano) Kurtyna się otwiera patrzę hip hop jest tu Przyglądam się uważnie i już nie ma hip hopu To tylko iluzja, fatamorgana Tak jak El Dorado wymodlona wybłagana To wciąż kalejdoskop wciąż te same twarze Te same wciąż drzwi i te same obrazy Bo nie wielu MC, tutaj włada sprawy Tajemną bronią ukrytą na gardłach Nie to nie są herezje kto zamysł mu odgadnie Przed niego [?] tajemnica odpadnie Mało proroków było ja mam respekt dla nich Bo to oni torowali innym drogę w otchłani Oni przedzierali szlaki, zostawiali znaki Walczyli z wichrami tak jak samotne [?] Toczyli swe badanie mieli tylko swój głos Ale zawsze oddawali ciosem za cios A ty tеraz mówisz kreska i ciebie to wali Tacy jak ty na ich wypłynęli fali O sprawdź to, otwórz oczy zobacz co jеst dalej Kiedyś zrozumiesz bo dziś nie rozumiesz wcale A śmiesz nosisz to miano nazywać się MC Przecież nie wiesz o czym mówisz, pustka w twojej głowie Więc nie mów mi, nie mów że ja mówię prostym słowem Bo ja pragnę by dotarło do twej chorej białej glowy (Chorus: Gano) Jeszcze nie ma hip hopu tu, i nie ma hip hop x3 Nie ma hip hopu tu, nie ma hip hopu (Verse 2: Beny) Nagle pękła skorupa postało nowe istnienie A w raz z nim weszło w nas dynamiczne mowy brzmienie Jest nią jakże wciąż młoda i bezbronna roślina Której imię miało brzmieć, hip hopowa rodzina Pierwszy kwiat wasz już czasem mi dobijał się do bramy W końcu przeszedł do ataku sukces zgoił wszelkie rany Stali wojownicy i troskliwie ogrodnicy którzy mur jest zbudowany Ponad siły o nią dbają, i tak w każdym ogrodzie ktoś zabiera pożywienie Ludzie ci jak chwasty wyrywają wciąż korzenie I próbują sciąć gałąź na której właśnie siedzę Nie błon mi wyrażenie dopiero na nią wchodzą I błądzą w swych myślach każdy pustkę swą odkrywa Krok za krokiem cisza z każdych ust się wydobywa Niezależnie czy to czyn czy to miasto i przed nimi Innych trzeba zmusić bo to oni się wybili Ciągle brak jest organizmu, psychicznie dojrzałego To jak posąg z kamienia mocnego ogromnego Któż tu będzie stał na straży i bronił tego życia Tak by żaden wróg nie zdołał uderzyć gdzieś z ukrycia Tak by można było żyć bez żadnej obawy Że gałęź połamana doprowadzi do zagłady I Gdy stanie na rozdrożu gdzie przyszłość i istnienie Gdzie przy szarym dymie zaniknie na niej brzmienie (Chorus: Gano) Nie ma hip hopu tu, i nie ma hip hop x4 Nie ma hip hopu tu, nie ma hip hopu (Verse 3: KRI) Budzę się powstaję i otwieram się przed światem Dostrzegłem mały błysk, mały lecz już mam okazję By dotknąć tego światła, i poczuć je na sobie Będąc dobrym bratem chciałbym oddać trochę tobie Bo krąg tego stylu hip hopu tego życia Tak jak słońce po [?] wychodzi dziś z ukrycia Terytorium on rozszerza i fortece on buduje Lecz widzę ubolewam różne ścieżki on toruje W tym królestwie pełnym pyłu, udanych nie udanych Ciągle jeszcze wielu całkowicie jest nieznanych Przecież nie ma jeszcze podstaw aby mówić istnieje Są już fundamenty lecz czy dach nam ich nie zwieję Są tacy mhm doskonali inaczej Nie czują tego w sercu i nie wiedzą co to znaczy A rzucają rękawice nawołują wciąż do walki Z przegranej pozycji przystępują do batalii Ślepi jak kret, powinni grzebać w ziemi Głowy nie wychylać bo i tak nas to nie zmieni Nie powinni dzielić skóry na ofierze której nie ma Czy to nie ma sensu bo nie zmienią przeznaczenia Jeszcze nie ma hip hopu dzieło nie jest wyrzeźbione Kwestia starań trudu, i pracy do niej włożonej Więc ja idę ciągle dalej idę prosto ku niemu Bo jego promienie grzały mnie już wieki temu (Chorus: Gano) Nie ma hip hopu tu, i nie ma hip hop x4
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Gano (POL)
- Beny (POL)
- KRI (POL)