Drin za drinem

Lyrics
[Producent: Tede] [Zwrotka 1: Pęku] Typy od baletu jacyś fioletowi Nie wiem, o co chodzi, cały czas przychodzą goście nowi Dobry taniec, odpadasz? Co ty?! Jakie spanie, tego nie ma w planie Filmu urwanie, jutro amnezja Tak się stanie, czysta finezja Zielona impreza [Zwrotka 2: Tede] RRX Desant w zasadzie zrzut W tym składzie niejeden raz kaput Remix, wóda, cola, lód Z koncertu kierunek hotel Najebani, replay potem Korytarz, ktoś rozjebał gablotę Głupotę plotę, hotel wali haszem Całe trzecie piętro nasze Zdrowie wasze, ja się trzymam Fioletta się na stole wygina [Refren] Drina goni kolejny drin Remix, browar, wóda, gin Drina goni kolejny drin Remix, browar, wóda, gin [Zwrotka 3: Radoskór] Kolejną butelkę w rękę wziął Orientuj się, zacznie się niezłe show Ktoś ci polewa – nie wylewaj za kołnierz Jak dobry żołnierz maraton ciągniesz Chyba dzień czwarty, nocny otwarty Co, nie ma hajsu? Pod zastaw fanty [Zwrotka 4: Pęku] Kolejny drin, zajebiście czysty drin Tylko nie odpłyń W głowę uderza znowu coś Nikt nie ma dość, do baletu miłość Na tym się nie skończyło Normalne najebki witaminodajne Wiesz, Tede? To przecież przede- Wszystkim dobry czas na to, na to dobry czas Żeby tym najebkom nigdy nie mówić "pas" [Zwrotka 5: Tede & (KNT)] Wiesz, jak to pamiętam? (Niezbyt!) Pamiętam tylko, że byłem niezły A jaki był tej imprezy finał To każdy każdemu przypominał Oryginał Janek biegacz wali Katowice, wszyscy się skatowali To jeden z eleganckich bali był Ci z hotelu wezwali psy Co złego, to nie my, e? To to pamiętam jak przez mgle Co złego, to nie my, e! [Przerwa] Prawdziwy skurwysyński melanżowy kawałek! TDF i V.E.T.O. całe! (Panowie! Zdrowie pań!) [Refren] Drina goni kolejny drin Remix, browar, wóda, gin Drina goni kolejny drin Remix, browar, wóda, gin Drina goni kolejny drin Remix, browar, wóda, gin Drina goni kolejny drin Remix, browar, wóda, gin Drina goni kolejny drin Remix, browar, wóda, gin Drina goni kolejny drin Remix, browar, wóda, gin [Zwrotka 6: Tede] Drina goni drin Wyjebałeś całe Cin Cin Jesteś taki już najebany skur-wy-syn Widzisz napisy poprzestawiane na tych ścianach Wyjebałeś, kurwa, alkoholowy napój o smaku banana A ona najebana tańczyła na stole A my napierdoleni, o żesz, kurwa, ja pierdolę Taki melanż, że mogłem polec Ale nie poległem i stamtąd nie zbiegłem Melanżowałem razem z chłopakami Których nie ma tutaj dzisiaj z nami A z chłopakami, którzy tutaj dzisiaj z nami są Czyli TTJ V.E.T.O Niejeden melanż odbyłem, i co? Nie było to jakieś zło, czy co tam kurwa Nieważne, a teraz sprawdź, jaką mój człowiek Radoskór ma jazdę, tak! [Zwrotka 7: Radoskór] Nikt nie myślał wtedy, co potem Złoty dwadzieścia, pizda z furgotem Najebani wydawcy Peugeotem Przez miasto jak samolotem A mogło to być ostatnim lotem naszym Albo też kurewskim kłopotem Lecz wszystko dobrze się skończyło Fart, że wózka nie rozbiło By mnie to obciążyło boleśnie Lecz nikt nie myślał o tym wcześniej No bo powiedz mi, kurwa, po co? Najebanemu piękne miasto nocą
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Pęku
- Radoskór
- Tede