68 (Płomień 81 Diss)

Lyrics
[Intro] Cieść, nieważne czy dzisiaj, czy dzisiej – teraz! (Ta, ta) [Zwrotka] Dzień po premierze frajerze, ja dzisiej Bo dzień po premierze poszły cztery tysie Piszę to dzisiej, w długopisie mam jad To fakt, zero litości dla szmat Jesteś tym z tych koleżków, grzybem po deszczu Nigdy cię nie lubiłem leszczu, to wiesz już Ty to jak ty jechałem po Leszku Ten sam styl pokonywania przeszkód W tym stylu ja sam was nie wiem ilu Ja to jebię, to do ciebie kapsztylu Weź się kurwa obraź, bo kontrast jest konflikt Zamknij pysk, dobra, teraz go domknij Ja i moje ziomki nie umywamy rąk i A ty sobie ciągnij od nich ze słomki Onar – dla mnie ten ziomal to banał Onar – połączony oral i anal Nora to miejsce, gdzie na ciebie nagram Nora to słowa Onar anagram Onar to słowa lamus synonim Ziomuś, wyhamuj, tak to się robi Kolego, zejdź z drugiego na parter Co masz takiego fajnego w tym gardle? Jest zdarte, czas je naoliwić Karle, poproś o to kumpla z Vivy Tego z TV, prawdziwego z prawdziwych Co tak go boli Natalia niby Ty, kanalia, patrz, to są realia Nie zwalniam, jednocześnie cię zwalniam Chłopaczyno, co się z tobą dzieje? Weź się wynoś, otwórz wino z Sidneyem Kryminalni – głupki, co za nietakt Nagłówki w gazetach – zamach na Pezeta Na ścianie pióra, byliście tu u nas Ty i twój kumpel kurdupel parówa Podałem mu rękę – miał zimną i mokrą I sytuację mam klarowną odtąd Wszystko jest jasne, beef trzęsie miastem Trzęsie Polską, dosko i bosko Hola, może to wszystko odwołam Pezet mówił, że to na Sokoła z Prosto Niech pali wroty, gadaliśmy o tym Co ty, to przecież do mnie te zwroty Fakt, proste, jestem bananowcem I co? Jestem hip-hopowcem w Polsce Ty jesteś frajer, mi się udaje To twarde jak to, co ci w gardle staje Kto jest polskim prawdziwym pieskiem? Weź do mnie zajedź na karcie miejskiej Chłopak, zobacz teraz tył okładki New Era? New Era daje mi czapki Oryginał, szyta w Chinach de facto Sprawdź to coś, co napina ci gardło Ooo! Weź to poczuj Poczuj ciepło mojego moczu Ooo! Weź to poczuj Mu-sisz po-czuć mocz Kto się skundlił? Po co mieszasz kumpli? Po co ten Staszek, to nasze porachunki To nasza wojna, jeden na jeden Ta dziwka i ta ksywka – Tede Dzisiaj jechałem twoim osiedlem Bez śladów po kulach fura, to niezłe To WWA, to miasto przestępstw Ja tutaj jestem, ziom! Świat się zmienił po dziewięć jedenaście Polskę dwa dwa sześć zmienia właśnie Prawda, to wszystko jest takie proste To było pewne, że nagram ripostę Tu chodzi o coś więcej niż forsę To tylko diss, nie plan na promocję Nie ponaglam, i tak to nagram mocnej To zadra, i to jest takie Polskie Fajnie, że zaprosiłeś kolegę Na siłe weź jeszcze Lerka i Teke Nowator już był, jego też było brać Ty teraz mordę zamknij i patrz Ziomal, Esende Mylffona pora Onar z.t.j. Gruby Dolar Więcej T-R-U-D-U w to włóż O-N-A-R, nie pierdol już, nara
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Tede