3 KOMORY

Album cover art for "3 KOMORY" by Tede

Tede - Rap, Polska

3 KOMORY

6.6K Plays

View ArtistView Album

Lyrics

[Część I - "IJO IJO INTRO"] [Intro] Ej pindo, to tylko intro Słuchaj lafiryndo, bo to realtalk, eee! [Zwrotka 1] Posłuchaj tego i weź to se przemyśl Kończymy koncert co był sztosem, jedziemy Cztery noce poza domem, czas wracać Pod blokiem Jaca jakiś pacan se hasał Płyniemy coraz bliżej, czas gna nas Mam coś do nagrania na tego dzbana Los sprzyja Tede i do rana mam szansę Wykonać prosto na KBT transfer Śmiga van se, łyka tę traskę Full branding na bokach, szybach i masce Jak ja wygrywam, to sam se tu awansem To taki ma van cel - wygrać w tej walce Rezerwa - zjazd na stację, przerwa Trrrr, lejemy do pełna Wchodzę do środka, przed wejściem Kia Płacę i wiem, że dwóch psów mnie obcina Fakturka, do widzenia, wszystko miło Kulturka, wodę z gór mam, żadne piwo Furka się turla tak jak wcześniеj gibon Nieźle, kurwa, jadą za nami tą Kią Do "ijo ijo" mamy jeszczе czwórkę Wiją się za nami tak kilometrami kurde Na stówkę będzie kontroluj z patrolu W końcu - ja pierdolę... kogut! [Bridge] Stres, jeden pies, drugi pies Kurwa! O co cho? Co jest? Stres, jeden pies, drugi pies Kurwa! O co cho? Co jest? Stres, jeden pies, drugi pies Kurwa! O co cho? Co jest? Stres, jeden pies, drugi pies Drogówka, a nie CBŚ [Zwrotka 2] Podchodzą do nas, obchodzą pojazd Ja z tyłu - jak to ja, za kierychą Strojak Kontrola drogowa - prawo jazdy, dowód "Czy panowie znacie kontroli powód?" Rachunek sumienia w głowie, na oko Nikt nie ma nic przy sobie - nie chodzi o to Może żarówki się przepaliły stopom Nie! Chodzi tylko o to jedno foto Zrobiła fotkę se ze mną drogówka Ty Mes to JP, na bank masz z tym problem Co gorsze - rzucili jeszcze na odchodne: "Panie Jacku, te ostatnie tracki to są dobre" [Część II - "DRIMLAJNY"] [Bridge] A ty masz w oczach obłęd I dłonie masz wilgotne Wiesz, że to koniec, i to teraz dropnę A ja wiem, że uwiera ciebie hip-hop ten... [Zwrotka] Jesteś debilem ze skillem – i w sumie tyle Już cię nie szanuję, chociaż kiedyś to robiłem Nie kwestionowałem nigdy tego, że skill masz Ale w chwilę mogę ciebie tu... jak Kirbas Palce ci wygina; Szpilman pianista Jacek oryginał, wyczyszczam cię do czysta Spływa jak po kaczce tylko jak idziesz się kąpać Co innego widzę pipko, jak patrzę do kompa Twoje odpowiedzi w komciach to jest złoto To obciach, idioto, to ty robisz to mimo to Nawet twoim fanom trudniej to wybronić Bo twoim zachowaniom to brakuje kontroli Debiutancka walka coming, chcesz mnie pobić? Ile ty masz lat, homie? Kogo z siebie robisz? Japie lafie, ty na tym etapie już chcesz bić mnie Ja myślałem, że to rap jest - i bijemy się lirycznie Znowu wyciągasz te policję, morda (Ej!) Coś ty się zapisał gdzieś do mafii online? Mnie to tylko bawi, nie martwi, i to mam tu A ten mitoman tu korzysta z apki e-gangus Na chuj mi info o dziadku? Na chuj mi info, pindo, kto ma ile chat tu? Ja wpadłem pizdo robić rap tu Ej, co mnie to obchodzi, kto tu co dostanie w spadku? Masz coś do moich aut-snów? Pamiętam, jak nie miałeś prawka, to żeś kiedyś się już raz pruł Mam o tym w innym kawałku Nie tracę czasu, bo Jacol zapakuje was do kapsuł Ty, Piotr, to przecież szrot to Maserati Dwa najdroższe z aukcji to tyle, co to Audi I nie jeździłem rok nim fajo - a dwa ponad Dojebana czerwona fura firmowa Jak jesteśmy w samochodach, to gdzie Mercedes? Czy ci ona nie mówiła, że wszystko zabierze? Szczerze to mam w chuju, a i tak ci nie pasował Kiedy wysiadałeś z butów wystawała słoma Ani słowa już o moich samochodach, ruro Krata jest przy schodach i przed nami była długo A te fragmenty pokazują grubo twoje zjebstwo Weź ogarnij se Pavulon i po prostu zjedz go Wszystkie wioski zapraszam se na dancefloor Za to ty na chatę sprowadzasz często se kurestwo Chcesz czuć się męsko, kiedy zatapiasz swe smutki? A ja się obawiam, że te kjutki mają fiutki Kiedy żeś to pisał, chyba żeś artysto kac miał Końcówa penisa jesteś, nie arystokracja Rap to rynsztok, racja - a Paryż to Francja Głupio wyszło, bo przy tobie jest artystą Gracjan Repolaryzacja przyszła nie wiadomo czemu Ja reprezentuję rynsztok - co tam kurwo z TVN-u? A propos występów – miałem info, że jak zachcę jednak zagrać tam se To wam wtedy zrobię cancel Falusa wsadź se w szprychy a nie patyk Patyk to w anusa ci zasadzi kumpel z szafy Wiem bardzie, bardziej boli cię przegrana Niż fakt, że jakiś twardziel cię prze w anal O przemocowcach to nie gadaj, bo to zgubne Głupia sprawa – przemocowcy to są twoi kumple Jeden opowiadał, jak to bił kobity – ma z nim featy Drugi pogoniony był z ekipy - to twój sufler Kurde, płacą ruble za fejkowe konta Ja robię takeover, by po tobie posprzątać Boty, fake lajki między bajki włóżmy Nie jesteś nikim takim, żeby cię robiły służby I któż by przypuszczał, że tak cię poniesie, ziomek Żeby się pod domem napierdalać z domofonem Każdy to zobaczył – widok rozpaczy i nędzy Dzięki! A kiedyś miałeś taki cięty język [Część III - "69 REMIX"] [Interludium] I na tym powinienem już skończyć, ale nie mogę tego tak zostawić To, że ty mnie nieudolnie obrażasz, to ja mam głęboko tam Ale tego, że ty fiutku obrażasz moich fanów - to ja już ci nie mogę odpuścić To, co teraz się wydarza, jest epickie, ale ty nawet o tym nie wiesz Zapewne ignorancie nie skumasz nawet tego follow-upu Może ktoś cię uświadomi, jak bardzo jest to dla ciebie upokarzające Ja to robię teraz dla moich fanów, dla tych, którzy doskonale wiedzą, o co w tym chodzi Dziękuję ludziom, którzy kibicowali mi w tej rozgrywce Robię to dla siebie, robię to dla hajsu Tak, robię to dla fejmu, ej I dla kultury fujko; NWJ! [Intro] Ej, to miało być takie grzeczne i kulturalne Można powiedzieć intelektualne, ale tutaj tak nie można, bo ty zupełnie tego nie rozumiesz, człowieku Ja ci muszę po prostu naubliżać, więc nie wiem, czy wciąż tam rzępolisz se na tym swoim instrumencie ty rzępolaku jebany Ale jak tak, to se dalej rzępol i się mendo pierdol Szieaaa! [Zwrotka 1] Rzępolu chowany na śródmiejskim podwórku Jebany, popraw swój szlachecki surdut Pamiętam cię burku na MTV urkach To wtedy, kiedy był tam ten beef, żeś coś urkał Po tej imprezie - dokładnie tej samej Wyrobiłem sobie o tobie, chamie, zdanie Po chuj ty się plujesz, ubierz klops na jaźwę Z nas dwóch ty ćpasz koks, ja jestem master High-classo - źle kończą, jak się sadzą tacy jak ty frustraci Czwarty z braci Karamazow Boli-li-li-li to cię ten temat tępa dzido Chyba jednak nie wiesz, po coś to rozpętał cipo Piotrku, teraz już za późno jest na odwrót Jestem trucizną, z której nie da się już odtruć Także bądź gotów, bo na każdym rogu Dziś może roić się od twoich wrogów [Refren] Yes, Ten Typ Mes Kim on kurwa jest? Ten Typ Mes To już jego kres Ten Typ Mes Ma ewidentny stres Ten Typ Mes, hee-eej [Zwrotka 2] Ty, pizda śliska, to miał być diss track? Jesteś kawał kurwiska, co sra gównem z piździska Wyzwiska - ty w to nie umiesz, pliska Może teraz to zrozumiesz, jak się grubiej pizga Ja jestem z Kabat, ty jesteś z Compton Jest kutas kumpla do zrobienia, ej, to chap go No i chuj, i wiesz, nie jestem homofobem Więc nie obrażam twoich fanów jak ty moich, Pioter Pij z drąga ziomka, ssij, obciągaj Tracisz z bazą kontakt, a Polska to ogląda Sam żeś se obrał program na swój finał ździro Trochę głupia mina, bo się grubo porobiło (NWJ!) Dla mnie jesteś, ziom, nikim; obalam pomniki Melduj się do berła swego kumpla i go lick it Chciałeś kurwo rapu? No to żeś go dostał Nie wiem czy na trzeźwo, ale właśnie Mes się osrał [Refren] Yes, Ten Typ Mes Kim on kurwa jest? Ten Typ Mes To już jego kres Ten Typ Mes Ma ewidentny stres Ten Typ Mes, hee-eej [Zwrotka 3] Słuchaj, w chuju mam, kto ciebie tutaj słucha Wypierdalaj z tym badziewiem, nikt cię nie chce tutaj Ludzi dziś ja to mam wszędzie i ich jestem pewien Tobie popaliło styki, już jadą po ciebie Taki jest los hip-hopowca na manowcach Sam zadarłeś ze mną, to teraz taki los masz Naprawdę, jak dla mnie, to rację miał PsychoStach To zabawne, ja doprowadzam do twojego końca To trzecia zwrotka i nie będzie już quattro Miał być taki hardcore, a poszło tak łatwo Gówno będzie śmierdzieć, więc chyba już nie warto Zawsze będziesz wiedzieć - sam wjebałeś się w to bagno Promo twojej płyty w tym momencie u mnie mija Teraz weź zastanów Mes się - po co było się wychylać? Ewidentnie ja w to mogłem, a ty nie mogłeś I teraz to masz w ogóle wielki problem, bang! [Refren] Yes, Ten Typ Mes Kim on kurwa jest? Ten Typ Mes To już jego kres Ten Typ Mes Ma ewidentny stres Ten Typ Mes, hee-ej

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Tede