PODPASKA (frosti rege DISS)

Album cover art for "PODPASKA (frosti rege DISS)" by Teabe

Teabe - Rap, Polska

PODPASKA (frosti rege DISS)

6.3K Plays

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

Młynar nie zmarnuje beatu, wezmę pierwszy lepszy z neta Wpisze hard aggressive trap i tą kurwę będę jechał Próbował się wybić raz, teraz wrócić na mej ksywie Dżakub synek, po prostu nagraj już tę płytę Sokół podpisał cię w Prosto, gratulacje jak tam płyta Zamknęli ci Prosto Label, żebyś drugiej tam nie wydał Wyszła jakaś arcylipa, chociaż miałeś wielkie featy Szpaku, Berson, Kaz i Malik, jednak oni chuja dali Chciałeś żeby znów gadali, więc znów fikasz do Teabe Odpowiem ci tylko raz, żebyś sobie zwalił pałę Tak, Teabe odpowiada na zaczepki Nagraj kurwa 300 wersów dla mnie i tak będziesz miętki Frosti Rege, nie jesteś raperem Jesteś grubym memem, chodź pośmiejemy z ciebie się Znają jako Frosti, poznali jako Frostmen Znałem jako Dżakub, podpaskę też znam dobrze Ksywa ze szkoły, nie tak kolorowy W ten okres tłamszony był Dżakubek chory Na co chory? Na zjebanizm i popierdolenizm Od dzisiaj Podpaska wracamy do korzeni Twój hypeman jest lepszym MC od ciebie Poczekaj, nic nie mów, oplujesz sam siebie Mikrofon to nie kutas, nie musi być wilgotny Mikrofon to nie kutas, więc nie wpychaj go do mordy Dżakub nagrał kiedyś diss na ojca Pousuwał w kurwę tracków, bo to była beka z Frosta Na koncercie zdjął gacie krzycząc wsadź mi bolca Sprawa prosta, Frosti moja fanka co chce possać Jak znasz Frosta, to znasz mnie Jak znasz mnie, to niekoniecznie Frosta To wrzód na dupie, a nie mała krosta Podpaska to niechciana matki ciąża Dżakub słabo z rapem, wróć na patelnie Stań z kapeluszem i śpiewaj reggae pięknie Gruby nie comprende? Myślisz że ja nie wiem? W Cervantesie mieli wszyscy bekę z ciebie Idę przed siebie jak Edzio, Bedo, Pikers Nikt nie zwraca uwagi, nawet twoi rodzice Plułeś się do Nasima, że go zabijesz przez neta Jak podszedł ci pod klatkę to co tam poszło nie tak? Przeinaczasz fakty pierwszy wyjebałem łokcia Chciałeś mi oddać, ale krok był nisko w spodniach Ja nie wołałem ojca, szedł ulicą ze mną I nie dostałeś strzała, nadciągał gruby wpierdol Potraktował cię jak treningowy worek Dziesięć lat krav maga wyładował stres na tobie Frosti wybacz, że najebał ci mój tata Chciałem sam, ale musiałeś już spadać Dwie godziny potem puszczasz dissa na mnie Pierwszego to usunąłeś, bo nie wyszedł fajnie Tyle lat ludzie żyli kurwa w twoim kłamstwie Klaunie, chuj ci wbijam prosto w gardziel Mój stary to jest ktoś, ma sprawę za przestępczą Twój stary to jest kto? Wyjebał z domu dziecko Powiem jeszcze jedno, Koldi cię najebał Dwa razy mniejszy typ sam te historie sprzedał Duży typ, gruby typ, głupi typ Zwierze co uciekło z klatki, żadne zoo, to jest cyrk Jak ołtarze, które stawiał bożkom w domu Starzy trochę się wkurwili, bo w Jezuska wierzą ziomuś Podpaska śpiewał w chórku aniołki Był ulubieńcem księdza, nie mógł się uwolnić I wszystko jasne, skąd tyle agresji Wiedziałem, że masz problem, byłem tego pewny BPS - bad parent syndrom Byłeś niechcianym dzieckiem pizdo Idę na melanż, idę się najebać Dżakub stawiaj 0,7 i nam drzwi otwieraj Na pasterkę zaprosiłeś chłopaków pod sklepem Chodźcie do mnie, byłeś bardzo pewien siebie Jak już weszli, to nie było tak ciekawie Wyjebali drzwi z zawiasów, wyjebali cię na trawie A ty grzeczny pies potulny, kręcisz tylko jointy Nikomu o tym nie powiem, Frosti możesz być spokojny To nie początek wojny, nuklearne rozjebanie Że ci kurwa się nie nudzi na mnie takie nadawanie Gdzie się nie pojawię Frosti na mnie gadał Zazwyczaj farmazony albo po prostu obrażał Ja jestem dżentelmenem i o gównie nie gadam Nawet jak mnie proszą to grzecznie im odmawiam Co możesz powiedzieć? Że wypiąłeś srakę? Że nazwiesz mnie bananem albo że mam spoko tatę? Że mieszkam z matulą, że mam niedowagę? Że wpadłeś mi na koncert, gdzie nie było ludzi nawet? Podpaska, powiedz coś mądrego: Kurwa, kurwa, kurwa - dobra dosyć tego Ile razy go na oczy widziałem policzę Łoo baben, ale się zdziwicie Trzy na mym koncercie, trzy na Saskiej Kępie Raz pod Newonce barem, to ci pomachałem bejbe Żeby było śmieszniej na koncercie w Krakowie Kurwa, psychofanie, to nie mieści się w głowie W chuju mam twoje układy, w chuju mam twój hiphop Robię se muzykę i nie przyglądam się chłystkom Przyczepiłeś się jak gówno do buta Nie znając człowieka oceniając po dwóch nutach Pojedziesz od pizd? Spływa to po mnie Nie jesteś grubym graczem, jesteś grubym pionkiem Nie muszę udowadniać, więcej nic nie nagram Jesteś zbyt cienki, żeby pan się z tobą szarpał

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Teabe