515

Lyrics
[Intro] Te pięć-jeden-pięć (Whoa! Ugh) [Zwrotka 1] Ugh, ugh, raz, dwa, sprawdzam, czy mnie słychać (halo?) SMS od mamy, czekaj, muszę go przeczytać Gratulacje utopione w kilku wykrzyknikach Pyta czemu w garniturze nie biegam po Fryderykach (Oh) Powiem wszystkim dziś – Fifi to nie celebryta (Nie, nie) Reklamowe briefy, znowu dziś ich nie przeczytam (Ugha) Nie zaglądam do tych liczb, ale wiem, że wy tak (Ugha) Licz tych followersów, ja sukcesy mierzę w płytach (Huh) A nie lajkach Nie otaguję sponsora jak te panie w rajtkach Młody Ernest raczej dobra dusza, żaden łajdak Moim celem raczej spokój ducha, a nie Maybach (Eeeeeeey) Szczerze mówiąc mi wystarczy Peugeot (szczerze mówiąc) Młody kot, nie zaufam nigdy starym zwierzom (szczerze mówiąc) Nigdy nie będę rapował o tym, jaki jestem prawdziwy i szczery Całe szczęście, moi fani wiedzą [Refren] Znów pracuję, nie mam chwili i nie chcę tych zdjęć Nie mam żadnej nowej kliki, bo nie chcę jej mieć Twoje biodra są jak winyl, więc jeszcze je kręć Zapisałem na ramionach te pięć-jeden-pięć (Te pięć-jeden-pięć) Nie mam żadnej nowej kliki, bo nie chcę jej mieć Twoje biodra są jak winyl, więc jeszcze je kręć Zapisałem na ramionach te pięć jeden pięć [Bridge] Te pięć-jeden-pięć Te pięć-jeden-pięć [Zwrotka 2] (Białe wino, białe wino) Białe wino na kieliszki. Cztery złote za sztukę Tak spędzimy lato, więc odłóż na potem naukę Nie zawieszaj na mnie wzroku, jak masz oczy zatrute Czuję się, że tonę, jakby co, to wskoczę w szalupę Wołam "kelner!" jak mama woła pod blokiem na zupę Nie wiem kiedy zamieniłem kogiel mogiel na wódę Znowu milczę sobie, bo Cię monologiem zanudzę Chociaż kocham twoje nogi, rzucam okiem na cudze (Whoa!) Chętnie przetnę twoje hamulce Już na Mokotowie opowiadasz o przyjaciółce Pytasz mnie, czy chcę zapalić, papierosy masz w kurtce Oprócz tego jakieś sto tysięcy książek na półce I szczerze mówiąc zobaczywszy je się zakochałem (szczerze mówiąc) Przez następną dobę cały Boży świat olałem (szczerze mówiąc) To było lata temu, jeszcze zanim rapowałem Kiedy za robotę skandalicznie mały banknot brałem (Kiedy? Kiedy?) To było w 2013, pamiętasz? (pięć-jeden-pięć) Jak błagałem Cię, byś szybko zapisała mnie w swój kalendarz (Ugh, pięć-jeden-pięć) Zapisałem numer telefonu, pięć, jeden, pięć na rękach (515) To było w 2013, w kwiecie wieku, ale w głowie same kolce i chwasty (Whoa!) [Refren] Nie mam chwili i nie chcę tych zdjęć Nie mam żadnej nowej kliki, bo nie chcę jej mieć Twoje biodra są jak winyl, więc jeszcze je kręć Zapisałem na ramionach te pięć-jeden-pięć (Te pięć-jeden-pięć) Nie mam żadnej nowej kliki, bo nie chcę jej mieć Twoje biodra są jak winyl, więc jeszcze je kręć Zapisałem na ramionach te pięć jeden pięć (Te pięć-jeden-pięć) Nie mam żadnej nowej kliki, bo nie chcę jej mieć Twoje biodra są jak winyl, więc jeszcze je kręć Zapisałem na ramionach te pięć jeden pięć (Te pięć-jeden-pięć) Nie mam żadnej nowej kliki, bo nie chcę jej mieć Twoje biodra są jak winyl, więc jeszcze je kręć Zapisałem na ramionach te pięć jeden pięć… Tekst – Rap Genius Polska
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Taco Hemingway