To proste jak

Album cover art for "To proste jak" by Szybki Szmal

Szybki Szmal - Rap, Hip-Hop

To proste jak

0 Plays

View ArtistView Album

Lyrics

[Wejście] Ciech, to pusty Tylko daj znak [Zwrotka 1] Ciech nie kocha, Ciech nienawidzi Ciech nie szlocha, Ciech się nie wstydzi Widzisz, zimny jak lód, twardy jak [?] Życie stale, skończę tą zabawę, dla niej zniszczę grę pozorów Nie chcę wcale być bliżej czarnego koloru Nie odnajdziesz w książkach wzorów na szczęście Szukaj ich wiesz gdzie - rzeczy maleńkie Stres pęknie, jest pięknie, tak to, podaj mi rękę Wstań, zrób coś, zrób coś Znów powstymuje cię byle głupstwo Raczej całe ich mnóstwo, a nagle padniesz Zgubisz prawdę, to czas zwija żagle Złe w przesłaniach mitów do wciskania kitów Ej, Szo, wyłącz bit już, to czas bitu Czas przemian, czas upadku mitu, nowy bytu narodzin Jesteśmy świeży i młodzi Potrząsną sceną tą dziś, wokół oryginalości krążysz Ja jestem w centrum Dotarłem tam siłą moich kawałków, nie przekrętów Jeśli chodzi o hip-hop, jestem rasistą Nienawidzę każdego, kto gorszy jest nawet trochę tylko To nie demokracja, to pierdolony reżim Musisz być niezły żeby przeżyć A tu wyszło z worka szydło, na ciebie padło Masz coś, chodź pokaż, to z lewej dupy sadło To co robisz, mogę nazwać tylko chałą,, totalną porażką Totalną porażką [Refren] Czas grać, nie stać Czas dać, nie brać To proste jak rym + bit, Ciech + Szogo Czy jesteś w stanie stawić czoło tak wysokim progom Czas grać, nie stać Czas dać, nie brać To proste jak rym + bit, Ciech + Szogo Czy jesteś w stanie stawić czoło tak wysokim progom [Zwrotka 2] To nie ostry plażowy podryw ani tandetny hit letni To skurwiel 19-letni Który wszystko postawi do góry nogami, nie zobaczysz mojego pyska W "30 ton - lista, lista" Nie sprzedam mojego tyłka jak dziwka, możesz Pojechać na mnie zwrotkę Możesz nagrać na mnie kawałek Całą płytę, niewzruszony pozostanę z Szybkim Szmalem Ekskluzywnie jak Sergio Tacchini, słyszysz Nowy styl, choć wciąż te same motywy słyszysz Te ksywy, a przy nich tak łez chytrze widzisz Zwierzęcy zew, sceny świeża krew, słyszysz To rewolucja apogeum, pieprzony przełom Na zła fale panaceum, ulicznej sceny armageddon Zmień ton, miażdży więcej niż 6 ton, nie drażnij tego Zaskoczony nie bądź, upadnie tandety wielkość Ktoś wreszcie musiał taki tok spraw przeciąć Pyta, czego chce ten gość, dla mnie to czysta przyjemność Bo oczyszczę miasto z brudów jak szeryf Nie oczekuj cudu, jeśli nie jesteś szczery Bez żadnego trudu przyciskam cię do ziemi, leżysz Spotkałeś SzSz, miałeś zły dzień dziś, jego przeklnij A miał być wielki, piękny, jeśli twój towar okazał się trefny Jesteś taki maleńki, tych MC's Wciągam do nosa jak koksu ręki, bo Zjadam MC's jak ludojad rekin szczęki, bo Łamie MC's jak skejterzy deki rządzących Językiem polskim, ci nowofalowcy Myślą, że są gorący, mnie nic z nimi nie łączy Ten dźwięk to dźwięk Made in Poland Tłusty rym jak tłusty bit, to Roland Zwala nawet z kolan jak Johnny Walker Mam większy deal słów niż czarnuchy z filmu Crookers Chciałeś beefu, będziesz miał pierdoloną wojnę I póki tak nie będzie, nie spocznę, podpisane człowiek Bez imienia, bez nazwiska, bez adresu Styl się liczy, bez stresu podchodzę do każdego testu, tekstu [Refren] Czas grać, nie stać Czas dać, nie brać To proste jak rym + bit, Ciech + Szogo Czy jesteś w stanie stawić czoło tak wysokim progom Czas grać, nie stać Czas dać, nie brać To proste jak rym + bit, Ciech + Szogo Czy jesteś w stanie stawić czoło tak wysokim progom [Wyjście] Hip-hop to nie czarno-białe ziny Hip-hop to nie wielkie fonograficzne firmy Hip-hop to nie na koncertach piłkarscy chuligany Hip-hop to nie MC's za dissy naliczani Hip-hop to nie śmierć 2Paca i Notoriousa Hip-hop to nie tandetne wklejki w autobusach Hip-hop to nie uliczne szczury na podkładasz francuskich Hip-hop to nie gwiazdorzy i ich złote łańczuszki Potwórzyć, "hip-hop to nie" potwórzyć

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Ciech