Koryto

Album cover art for "Koryto" by Szpaku

Szpaku - Rap, Polska

Koryto

9.7K Plays

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

[Zwrotka 1: Szpaku] Lecę bokiem na gondoli, kopcę Jacka, pije boby Wszystko się zgadza, mące schemat każdej szkoły Pierdolę w necie story, moich nie ogarną głowy (Co dopiero twoje ziomy), Co dopiero telefony (Telefony), podziurawiony jak Biggie Tu gdzie broń to narkotyki, wakacje to odwyki (do dna) Dla tych, co żyją jak śmiecie Po pracy walą zgona, tak się kręci świni becel Nike'i, torby, plastikowe fajki wodne Pierdolę zwierząt folwark, wolność dają pieniądze Nike'i, torby, plastikowe fajki wodne Pierdolę zwierząt folwark, wolność dają pieniądze [Zwrotka 2: Joda] Ha, ha, ha, ha, tak śmieję ci się w twarz Bo życie to nic tylko śmiertelnie poważny żart Gdzie świnie liczą kwit, ja napierdalam pod bit I nie pcham do koryta się, a poluję jak wilk Budują stodoły wysokie do nieba, kiedyś pokryje to gleba Białe koszule od Hugo Bossa i mokasyny Bottega Bieg po splendor, do tego wszystko na kredo Zawsze jest wyżej jedno piętro Dokument z ulicy, rap a nie żółte napisy Mam własne analizy, słoma nie wystaje mi z yeezy Twarde prawo, ale prawo łamie się je łatwo Ty rób siano, ale świadom [Zwrotka 3: Sarius] Moje skoki, są kurwa nie na twoje nerwy Drinki, krawat i zarządy nie pasują mi do gęby Nie pasuje paru gościom od tych elit i pieniędzy Chociaż chcę by moje dzieci mówiły "tata jest wielki" Ja mam problem z codziennością, hajsem da się to podleczyć Wciąż chodzę z chorą głową i mam w bani chlew i meksyk Ja mam problem z codziennością, hajsem da się to podleczyć Wciąż chodzę z chorą głową i mam w bani chlew i meksyk Nigdy nie chciałem być najlepszy, nigdy A nigdy nie byłem gangsterem i to nie mp5, a mp3 Robię te pengę, krzycz, że to kurestwem jest Że Mariusz sprzedał styl, ale mam serce wiesz Chociaż to brudny syf, zdobywać więcej chcę Ale nie poprzez skit, poprzez skit, ale nie poprzez skit [Zwrotka 4: Paluch] Dzisiaj nie mam nic na kredyt, chociaż dzwonią ciągle z banku Łapią trop hieny, ja skutecznie skracam łańcuch W ulubionej bluzie, tu gdzie azyl daje kaptur Odcinam się od ludzi, których życie serią pranków Lider od startu, zgarnia wszystkie górskie premie Z dala od Koryta w mediach, sam sobie MasterChefem Niezależnie od pozycji, dobrze ludzi traktuj Jak nie kumasz tych wersów, to lamusie oddaj fartuch Wyszkolony przez podwórka, uniwersalny żołnierz Depczę system jak w airmaxach, brudzę każdy biały kołnierz W pierwszej linii na froncie, jak z ziomalami z HG Od DILL Gangu po B.O.R Crew, kontynuuje sagę Tu gdzie podziały społeczne chowa propagandy lakier Zwłoki prawdy wypływają na powierzchni morza afer Jestem ponad tym, faktów mam darmowy pakiet Rozpierdalamy twą kastę, jak tytanowy kastet

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Sarius
  • Joda
  • Paluch
  • Szpaku