Bal na czubku zapałki

Album cover art for "Bal na czubku zapałki" by Szesnasty

Szesnasty - Rap, Polska

Bal na czubku zapałki

0 Plays

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

[Zwrotka 1] To śmieszne, wiesz diabeł potrafi tańczyć Zaprosił nas na bal na czubku zapałki Obiecał karnawał, pytał: O co się martwisz? Bierz, pij i baw się W tym wszystkim był tylko jeden warunek Nie iskrzyć miało między nami, w ogóle Teraz, nawet łez strumień Nie zgasi tego co nie mogę Stać i patrzeć jak nasz świat płonie Mogę stać i patrzeć jak zamieniam się w popiół Weź tego garście i rozsyp to wokół Niech zabierze wiatr mnie, będzie łatwiej Ze wspomnień wybudować sobie ratunkową tratwę Ostatni raz wznieś wzrok ponad niebo I ostatni raz, proszę nie mów nic Tylko zwyczajnie przyjdź, napawać się ciszą O takim balu jak ten, nie usłyszą już nic I nie zobaczy już nikt Się nie poczują jak my [Zwrotka 2] To smutne, wiesz, że Bóg też na tym balu był A nie pozwoliliśmy mu zagrać tej melodii Nigdy do końca z tym tańcem się zmierzyć Jaka ironia, sam Bóg w nas wierzył Co będzie po nas, a co jeśli nie będzie nic? Jeśli orkiestra właśnie gra ostatni rytm Nie mogę przestać tańczyć zedrę buty do krwi Nawet jeśli za ten walczyk każą słono płacić mi Pamiętasz długą drogę w dół i cekiny Gdy stojąc pośrodku świata tu podpaliliśmy Wszystko, byłoby w porządku, gdyby nie to Że od samego początku cały bal był na zapałce Czasem proszę o deszcz, czasem coraz rzadziej Ogień zabiera tlen, krew zmienia w lawę

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Szesnasty