WSZEDŁEM WYSZEDŁEM

Lyrics
[Zwrotka] Mordo, sam byłeś przecież pół roku w melancholii Nie wstyd Ci grozić cokolwiek o mamie, kurwa homie? Nawet nie wiem o co chodzi, skoro sam mnie obraziłeś Odpowiedziałem, bo szanuję to co robię Chwilę mi zajęły tamte wersy, nie wiem może pół godziny Dropły trzy tygodnie później, bo dodałem do płyty Ty, o czym my mówimy i na chuj udajesz głupa? Czekała na premierę, więc dlatego jest obsuwa Wiem, że Ty byś chciał najlepiej, bym to wtedy wrzucił szybko Chciałeś mieć pod promocję i wiem, że Ci to nie wyszło Jeśli tak Ci było przykro, no to szczerze Cię przepraszam Lecz daj spokój z próbą podlizywania się do Białasa Tego twojego diss tracka, słuchałem już pięć razy Jak coś, to tam był beat - luz, mogłeś nie zauważyć I też miałem różne fazy, ale takiej jeszcze nigdy Fani proszą byś usunął diss, trochę się czuję winny Kurwa, łapiesz, ziomek doceń, że odbijam O czym my mamy gadać? Ty próbujesz, ja nawijam Nie wiem nic o tobie, a ty o mnie i to tyle Spinamy się, bo się wkurwiłeś, że się obroniłem (yeah) Mówię to ostatni raz, już nie odpowiem Ci więcej i chuj Jedyny zarzut od Ciebie to Skolim i go szybciutko rzuciłeś na stół Wejdę, wyjdę, wejdę, wejdę, kurwa daj mi spokój bejbe Wydałem dzisiaj płytę i serio chciałem mieć przerwę Ale z rana się rozerwę, przyszedł kurier z fizykiem Patrzę na ten album, myślę, że w chuj jestem freakiem Dopiero go wydałem, a już thousand mam w kieszeni Czekam na Twój mixtape, liczę, że coś się tam sklei Pewnie Ci się już w chuj pieni, ale serio, weź to przemilcz Ja z szacunkiem, a Ty bez, liczę że Ci się zmieni
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Szaran