Nie chce mi się biec

Lyrics
[Refren] x2 Nie chce mi się biec Nie chce mi się biec Nie chce mi się biec Nie chce mi się biec [Zwrotka - Szamz] I nigdy nie sap się do Gry, to mordy moje, o co chodzi ziomek Na oście, blanty płoną ciągle, to dobry płomień Na głowie mam luźne sprawy, znów nic nie robię Choć mogę ogarnąć życie, wciąż jestem gnojem Lubię pić i palić, jakie flachy, ładne baty Słuchają laski, dobre traki, słodkie szmaty Chcę mieć drogie łachy, dolewam dziś Trochę flachy do mej [?] świat to Matrix a my w nim Już na to nie mam sił, nie chcę biec nigdzie Ja i mój team, nie chcemy biec nigdzie Wszyscy gonią po kwit, nie chcę biec nigdzie Jestem na swoim gównie, nie chce biec nigdzie [Refren] x2 Nie chce mi się biec Nie chce mi się biec Nie chce mi się biec Nie chce mi się biec [Zwrotka - Maxx] Nie chce mi się biec jak wszyscy I jak to robię, to dla bliskich Nie lubię wcale być jak wszyscy I nie chce wcale mieć zadyszki Wielu tu możesz mieć za dyszki Ale takie nie są wcale moje gimby Nie spieszę się nigdzie bo ostatni będą pierwszymi A niebo dla nas wcale to nie limit Nie biegnę, palę i jestem wysoko I nieważne jak ja wyglądam przy nich Bo wcale dalej być nie chcę, jest spoko Czy warto było pędzić, zobaczymy Dla mnie to gówno to nie żaden wyścig Nie będę nigdy robił nic na siłę Nieważne co powiedzą jakieś chłystki W chuju ten bieg, własne tępo, wiem jak żyć z tym [Refren] x2 Nie chce mi się biec Nie chce mi się biec Nie chce mi się biec Nie chce mi się biec
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Maxx Gimb
- Szamz