Intro Freestyle

Lyrics
Ona nas kocha, no i ona szlocha Moje małe ziomki pędzą ciągle tak jak gokart Zwykle stawka jest niska, czasem jest wysoka W tych kamienicach no i na tych blokach Różne drogi życia, nie wiem która jest ta dobra Wszędzie jest ulica, nie wszędzie patologia A tamte fajne historie mają na sobie brokat Nie wiem kto go dodał ale nie słuchaj zioma jak jakiegoś boga Bo każdy czeka aż powinie ci się noga Mam w chuj wrogów a tylko kładę na bit wokal Kładę na bit słowa, nie cenzuruję tego jak połowa Albo więcej, czasem nie moge tego pisać Bo mam zaciśnięte ręce w pięść Taki jestem wkurwiony Emocje mówią ode mnie wyraźniej od ivony Cześć, to intro do mojej nowej płyty, kgr robi bity Jak z dałnem szopen, jak Lex Luger z zadupia Nikt tam nie myśli o studiach Tylko jak się uchlać uszczać i nie usrać Nikt nie myśli jaki będzie smak jutra Bo jego smak to wczesny kac a potem wódka Dlatego nie idź drogą którą ci mówią ziomuś Zostań Kubą czyli różą z betonu A nie kupą z betonu, nieważne Każdy powie ci jak żyć Właśnie tak byś nie miał fajniej od nich Znowu idę przez obsrany chodnik Właściwie to tańczę bo czuje się fajnie Kocham to co robię i nie wkręcisz mi na banie Jak się muszę ubrać i co mam zjeść na śniadanie
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Szamz