Patrzę jak idziesz

Album cover art for "Patrzę jak idziesz" by Szad Akrobata

Szad Akrobata - Rap, Polska

Patrzę jak idziesz

0 Plays

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

[Intro] Chcę ci powiedzieć dziś tych kilka słów Szad, ej [Zwrotka 1] Zbieram po tobie każdy dźwięk i kładę go na prześcieradle Miewam tą fobie, że zabraknie gdzieś cię nagle I wreszcie spadnę czując, że wreszcie spadłem Może tylko czasem będę mógł cię poczuć gdzieś przez kable Piję twój ciepły wzrok z czarną herbatą Dziękuje za to prawie dekadą Chciałbym, żebyśmy gdzieś uciekli z tą pełną szufladą Chciałbym, żebyśmy wsiedli w wagon i myśli jadą gdzieś po Ekwador Kiedy już czuję, że to rzucę, kiedy chcę uciec Z takim poczuciem, że już nie wrócę mimo zakłóceń Ty sprawiasz, że staję jak uczeń, wiesz gdzie mam duszę I wiesz, że jeśli chcesz otwierasz mnie jak kluczem Tu nie mam złudzeń i zabierz myśl, że się obudzę A to, co miało wiecznie trwać, potrwa krócej Podkład nucę, dopóki płótno na sztaludze Ufam, że poznasz się na sztuce, wciąż się nas uczę [Refren] Jak kiedy szumi deszcz i tańczy wiatr, co na najwyższej z chmur Rozsypał śnieg na szczycie w koronach drzew o świcie I dał im ptaków śpiew, cały ten set arcydzieł Tak patrzę na ulicę, patrzę, jak idziesz Jak kiedy szumi deszcz i tańczy wiatr, co na najwyższej z chmur Rozsypał śnieg na szczycie w koronach drzew o świcie I dał im ptaków śpiew, cały ten set arcydzieł Tak patrzę na ulicę, patrzę, jak idziesz (Jak kiedy szumi deszcz i tańczy wiatr, co na najwyższej z chmur Rozsypał śnieg na szczycie w koronach drzew o świcie I dał im ptaków śpiew, cały ten set arcydzieł Tak patrzę na ulicę, patrzę, jak idziesz) [Przerwa] Patrzę, jak idziesz... [Zwrotka 2] Zawdzięczam tobie siebie, a dom bez ciebie to więzienie Jesteś jak dopełnienie, słodycz na podniebienie Jak ukojenie po oblężeniu dnia na pocieszenie Choć wciąż zawodzę cię, nie powiesz, że nie Świat jest zły, pozwól mi być twoim ochroniarzem Pokażę ci, że mimo wszystko zwycięża dobro czasem Pozwól być drogowskazem wprost do marzeń Chodźmy tą drogą razem, zapakuj sny, zaczekam pod ołtarzem Weź biały welon do pary z cerą, niech wiatry wieją Zakryj bielą arcydzieło, którym cię stworzył Ja tylko chcę uczynić cię na cały przelot panią przestworzy Włóż kolczyki, otrzyj z łez oczy [Przerwa] Włóż kolczyki, otrzyj z łez oczy... Otrzyj z łez oczy... [Zwrotka 3] Twój miękki uśmiech jak dźwięki w półśnie Błękit w mróz w śnieg, lecz o tym później W pokojach twój śmiech już nie odbija się od ścian jak wcześniej Mam plan jak wcześniej, ale co myślisz, czyś ty jeden anioł stróż wie Bywało różnie między nami, byliśmy równie wielcy, mali Ale wciąż płynie okręt, a my na nim To nie Titanic; dwoje na fali czeka na piach z wydmami Niech to nie tonie, bo nie będziemy oddychali Chwile za nami, tyle przed nami Siła, co wersy ogniem pali i choćbym linę miał trzymać zębami Ciebie rękami, każdy ocean kończy się brzegami A brzeg drzewami, nie chcę cię ranić [Refren] Jak kiedy szumi deszcz i tańczy wiatr, co na najwyższej z chmur Rozsypał śnieg na szczycie w koronach drzew o świcie I dał im ptaków śpiew, cały ten set arcydzieł Tak patrzę na ulicę, patrzę, jak idziesz Jak kiedy szumi deszcz i tańczy wiatr, co na najwyższej z chmur Rozsypał śnieg na szczycie w koronach drzew o świcie I dał im ptaków śpiew, cały ten set arcydzieł Tak patrzę na ulicę, patrzę, jak idziesz Jak kiedy szumi deszcz i tańczy wiatr, co na najwyższej z chmur Rozsypał śnieg na szczycie w koronach drzew o świcie I dał im ptaków śpiew, cały ten set arcydzieł Tak patrzę na ulicę, patrzę, jak idziesz [Outro] Jak kiedy szumi deszcz i tańczy wiatr, co na najwyższej z chmur Rozsypał śnieg na szczycie w koronach drzew o świcie I dał im ptaków śpiew, cały ten set arcydzieł Tak patrzę na ulicę, patrzę, jak idziesz

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Szad Akrobata