Na mnie warto zaczekać

Album cover art for "Na mnie warto zaczekać" by Szad Akrobata

Szad Akrobata - Rap, Polska

Na mnie warto zaczekać

0 Plays

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

[Intro / Cuty / Scratche: DJ Qmak] [Zwrotka 1] Do kogo należy ta królowa? Do kogo należy ta korona? Dlaczego leży koło nas? Co to za logo na mikrofonach? Niewiadoma w tym równaniu specjalizuje się w rzucaniu Czy w dukaniu, ej, głupio wyglądasz w tym ubraniu Się nie osikaj przy kucaniu, to nie zawody w wyrzucaniu Tego samego nie szukam, a czegoś bardziej wyszukanego w kraju Który nie kocha Samurajów, świat na pokaz jak w Dubaju Reprezentuję Balluci z raju, który nie zawróci jak w Dunaju Niewykonalne bieg zakłócić, plebs nawrócić w tym kazaniu Nie ma tam ludzi tego rodzaju, urodzaju A małolaty walą kraty i małolaty palą baty Zabalowani za mamy, zabalowani za taty, polega na tym niejeden cham bogaty Brak aprobaty tak poza tym Mają chaty, pchają fanty, pkupują bankomaty Jak owady, wiatrołapy, gada do ciebie Szad brodaty Rap roraty, akrobaty, przeładowuję automaty [Refren] Było blisko, kończę sieć, flow płynie wartko jak rzeka Mimo wszystko dobrze wiesz – na mnie warto zaczekać To nie fan, co narzeka, jak to nie rap, choć ma przekaz Było blisko, mimo wszystko to nie fart, to ta przepaść Było blisko, kończę sieć, flow płynie wartko jak rzeka Mimo wszystko dobrze wiesz – na mnie warto zaczekać To nie fan, co narzeka, jak to nie rap, choć ma przekaz Było blisko, mimo wszystko to nie fart, to ta przepaść Było blisko, kończę sieć, flow płynie wartko jak rzeka Mimo wszystko dobrze wiesz – na mnie warto zaczekać To nie fan, co narzeka, jak to nie rap, choć ma przekaz Było blisko, mimo wszystko to nie fart, to ta przepaść [Przerwa / Cuty / Scratche: DJ Qmak] [Zwrotka 2] Pada deszcz, moknie rejon, miasto pachnie mokrą ziemią A cegły już się mienią tą wilgotną czerwienią Pieniądz jest nadzieją i barierą, akwarelą Którą ślepy malarz przejął, los uśmiecha się złodziejom Co pod ziemią konspirują, bo tak by to Norwid ujął Kombinują, kod spisują, motywują, flow szlifują Cichy sztorm szykują, swąd wyczują, w oczy kłują Dają to, co otrzymują, dobrze wiedzą, o czym mówią Ci przesiąknięci dźwiękiem od umysłu aż do ścięgien Widzą głębiej, a czas się zatacza kręgiem Migoczące światło kończy już włóczęgę Słońce znów usiadło gdzieś za widnokręgiem Być poetą, pisarzem, a może misjonarzem? Miejscem beton, ich twarze, może się dziś okaże Naturalność tych skojarzeń, mimo wszystko blisko zdarzeń Po co mi nazwisko z gazet, blokowisko z ilorazem [Refren] Było blisko, kończę sieć, flow płynie wartko jak rzeka Mimo wszystko dobrze wiesz – na mnie warto zaczekać To nie fan, co narzeka, jak to nie rap, choć ma przekaz Było blisko, mimo wszystko to nie fart, to ta przepaść Było blisko, kończę sieć, flow płynie wartko jak rzeka Mimo wszystko dobrze wiesz – na mnie warto zaczekać To nie fan, co narzeka, jak to nie rap, choć ma przekaz Było blisko, mimo wszystko to nie fart, to ta przepaść Było blisko, kończę sieć, flow płynie wartko jak rzeka Mimo wszystko dobrze wiesz – na mnie warto zaczekać To nie fan, co narzeka, jak to nie rap, choć ma przekaz Było blisko, mimo wszystko to nie fart, to ta przepaść [Przerwa / Cuty / Scratche: DJ Qmak] [Zwrotka 3] Lepiej z mądrym stracić, niż z głupim dwa razy zyskać Tutaj się dobiera braci – ta zasada jest nam bliska Nie zrozumie jej turysta, kwitnie na tych skupiskach Gdzie ziemia wyschła, a deszcz pozdrowienia przysłał Coś do zrobienia dziś mam, zawitam w twoich myślach Droga śliska, na początku tak nie pizga Patrz pod nogi, kiedy błyska i zachowaj do niej dystans Są bowiem fragmenty, kiedy płacze nawet optymista Od tego można zwariować, tego nie można dawkować Tylko myśli i głowa i nie przestaję wirować Coś jakby dali ci towar z kilku uderzeń kilofa To nie zawieszka chwilowa, samolot zaczął pikować Tu jedni skaczą, i zobacz, kiedy tak patrzą w dół Myślą, że zgaszą ból po to, by jak już stracą grunt Polecieć twarzą w dół, a inni marzą znów Kiedy wychodzą na ten gzyms, że w końcu będą kimś A ja siedzę tu i myślę, jak to gówno spisać Chociaż równie dobrze mogłoby mi równo zwisać Jak to, czy jest jutro, dzisiaj, czy mi Bóg to pisał W każdym razie coś tam było o bezcennych brudnopisach [Refren] Było blisko, kończę sieć, flow płynie wartko jak rzeka Mimo wszystko dobrze wiesz – na mnie warto zaczekać To nie fan, co narzeka, jak to nie rap, choć ma przekaz Było blisko, mimo wszystko to nie fart, to ta przepaść Było blisko, kończę sieć, flow płynie wartko jak rzeka Mimo wszystko dobrze wiesz – na mnie warto zaczekać To nie fan, co narzeka, jak to nie rap, choć ma przekaz Było blisko, mimo wszystko to nie fart, to ta przepaść [Outro / Cuty / Scratche: DJ Qmak]

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Szad Akrobata