Bagażowi

Album cover art for "Bagażowi" by Szad Akrobata

Szad Akrobata - Rap, Polska

Bagażowi

0 Plays

View ArtistView Album

Lyrics

[Intro] Przytłacza mnie ta myśl... Tak jak ciebie przytłoczy 21 gramów, skurwielu Szad Akrobata, każdy jest bagażowym, aha Yo, yo, ta, aha [Zwrotka 1] I się deszcz rozpadał słony, przystanek był zadaszony Stało kilku bagażowych, jeden mocno rozmarzony Drugi mocno zalał wrzody, stał jakby ostatnie doby Spał na krześle tramwajowym, świeciły im w twarz neony Był tam kąt w mrok zagaszony, a w nim ktoś w bok zapatrzony Wziął na plecy bagaż nowy, efekt masz huraganowy Rzut oka na rozkład jazdy, światła nieopodal zgasły Do tego dodaj flamastry, widok nie jest nazbyt jasny Czas, by w tym jednym ułamku na Neoplan spojrzał każdy Elementy układanki w jednej chwili się znalazły Usiadłem na tylnym kole, żeby czuć te wyrwy w dole Myśli chore, żawrócić, czy iść tym torem, dziś wybiorę Za oknami światła miasta, co mogło by być Bristolem Ale najpierw brudny asfalt musiałbyś wyczyścić chlorem Każdy z bagażowych siedział, każdy miał prywatny przedział Gdzieś nad ranem, prawie trzecia, stacja jedna, druga, trzecia Czas leciał, każdy wiedział, a że tyłem każdy siedział Nie mogłem im patrzeć w oczy... (Ej) Historia deszczowych nocy, ty [Refren / Cuty / Scratche: DJ Qmak] I have some problems Who else wanna express their problems? Get upset! I got 99 problems, 99 problems 99 problems, but a bitch ain't one I have some problems Who else wanna express their problems? Get upset! I got 99 problems, 99 problems 99 problems, but a bitch ain't one [Zwrotka 2] Spotkali się tuż za szkołą, no bo tu się ustawiono Pusto w koło, znajomo, tu w niejeden gust trafiono Nieraz się tu ubawiono, wódka z colą, luz, wiadomo I to nie był mus, wiadomo, wczutka skoro ustalono Że już czas to puszczać w koło, zabroniono ustawowo A w kolejnych ustach lolo, kolejnym usta płoną Następny musiał ponoć poprzedniemu pójść na pomoc Na parapet usiadł gołąb, zapłonęło w mózgach zioło Dla nich; dał im znak i stali tak, mali tak I rozbijał się na nich wiatr, jak na hali Tatr Znali smak, a i tak i tak by tego nie oddali za nic, brat Granic brak, a w bani świat plusów minusów tamtych babich lat Na co dzień talizman trzymanych sztam, pytali: "Palisz, man?" "Się bawisz man? I tylko napisz nam" Ja wybierałem dla nich podróż Kalisz – Gdańsk lub Paryż – Cannes [Refren / Cuty / Scratche: DJ Qmak] I have some problems Who else wanna express their problems? Get upset! I got 99 problems, 99 problems 99 problems, but a bitch ain't one I have some problems Who else wanna express their problems? Get upset! I got 99 problems, 99 problems 99 problems, but a bitch ain't one [Zwrotka 3] Inni czasem zdzwaniali się przez telefon Swoje plany przeforsować nieco niefortunnie w lewo, Sarajewo Rewolucja albo ewolucja z powrotem na drzewo I do tego nie mogę nie dodać, że dla nich nie było nic lepszego Jak nie było w noc tematu, byli jak ci Nosferatu A że cechą desperatów jest nie wracać bez tematu Zmotali coś zawsze na pół od Taliba na żebraków Raz, że spławik brał ich na dół, twarzy było zawsze w baku Że jebało jak z rzepaku, używali na trzepaku Rano zawsze wyglądali jak ich panny bez make-up'u Skoro nie przespali nocy, był czas na poranny zakup Jak nabyli, to nie doszli dalej, niż się kończy wiadukt Zostawili w trawie bagaż, trzy minuty i po smaku Dalej każdy z nich jak tragarz niósł już tylko dres w plecaku I tak co dzień na kozaków nieśli swoje po deptaku Lotem ptaków, potem brachu zakończonym lotem z dachu [Refren / Cuty / Scratche: DJ Qmak] I have some problems Who else wanna express their problems? Get upset! I got 99 problems, 99 problems 99 problems, but a bitch ain't one I have some problems Who else wanna express their problems? Get upset! I got 99 problems, 99 problems (Każdy jest bagażowym, sprawdź to) 99 problems, but a bitch ain't one [Zwrotka 4] To ten długopis rozpalony i to ten szalony pomysł Czas chyba nakarmić wrony, bo dziś zagram na miliony Znam tych gości, ich żony, idę w ciszy zamyślony Chodnikiem ośnieżonym przejdę niezauważony Nareszcie dzień wymarzony, na mieście jest ruch wzmożony Pomyślałem: "Stwórz pozory, jakbyś niósł puszkę Pandory" Rzuć pod szpony im przynętę, uruchomią telefony Rzuć im to jak granat w głowy, po to masz aparat mowy Zrób nim zamach lawinowy, nie wyczują katastrofy Rozbij tekst na tulipana, po czym podetnij im strofy Każdy z nich ma kod kreskowy prosty jak tor tramwajowy Pas startowy, start planowy, wyjmij ostry rap ławkowy Rap markowy, rap fazowy, garażowy grad frazowy Kiedy trzeba – obrazowy jak sieć ulic asfaltowych Wykop im jak grabarz groby, pewnie pozostawiasz wdowy Każdy dzień to bagaż nowy, każdy jest bagażowym [Refren / Cuty / Scratche: DJ Qmak] I have some problems Who else wanna express their problems? Get upset! I got 99 problems, 99 problems 99 problems, but a bitch ain't one I have some problems Who else wanna express their problems? Get upset! I got 99 problems, 99 problems 99 problems, but a bitch ain't one

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Szad Akrobata