Skok

Album cover art for "Skok" by Świntuch

Świntuch - Rap, Polski Rap

Skok

2 Plays

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

[Verse 1] Mój dziadek zawsze mawiał: "podejmuj wyzwania" A ta sytuacja właśnie do tego mnie skłania Mam kłopot, poważny, a jedyne wyjście, jakie widzę To skok na bank, chociaż przemocą się brzydzę Podejdź bliżej do głośnika przygotowany Wszystkie przeciwności losu umieścić muszę w planach Bak płonie na kanapie, spoglądam na mapę okolicy Zaznaczam miejsca, gdzie są przeciwnicy Trzech, trzy pistolety i trzy puszki z gazem Trzy walkie-talkie, czyli mogą zawiadomić bazę I wezwać posiłki, kiedy zacznie się zadyma Bóg, żeby się ta wizje nie ziściła To jedyna przeszkoda - zapis akcji na kamerze Nic im nie da, jeśli człowiek odpowiednio się ubierze Pończocha na twarzy i spluwa u boku Żebym spełnił se marzenia w wyniku tego skoku [Hook] To skok, szybkie decyzje, skacze ciśnienie Na wyciągnięcie gnata marzeń spełnienie Napięcia kilka minut, akcje przyśpieszone Działasz, jak we śnie, nie całkiem świadomie [Verse 2] Znasz to, kto mniej wie, ma lepszą dolę Więc nie pytaj, jak w mojej dłoni znalazł się pistolet To nie ma znaczenia, ważne, że nabity jest W komorze jeden nabój, a w magazynku sześć Odbezpieczam, wpadam, but uderza w drzwi Mieszanka buchów, koksu sił dodaje mi Strzał ostrzegawczy w sufit, krzyczę głośno: "Na ziemię! Rzucić gnaty w ułamku minuty!" Chwyciłem mocno jedną z obecnych tam babek Rzuciłem jej taśmę, zwiąż ich, a będzie bez wpadek Inaczej spadek dostaną twoje dzieci Podszedłem do panienki z kasy i mówię: jak leci? To nie najlepsza sytuacja, ale słuchaj Nie wyzioniesz ducha, gdy podniesiesz swoją cipkę Czas na działanie szybkie, musisz mi otworzyć sejf Podobasz mi się, lepiej, żebym nie usłyszał nie Już lecę, ludzie słuchają, gdy masz gnata Idę za nią, musiałem dostrzec, jak jej tyłek lata Długie nogi, duży biust, już wiesz, to mój gust Ale nie czas na te rzeczy, gdy pod palcem czujesz spust U celu ustawia już zamków kombinację Ciśnienie skacze, za chwilę skończę całą akcję No i jest, otwórz się sezamie, sejf pełny po brzegi Wszystko zgodne z planem [Hook] [Verse 3] Czekaj, czekaj, jedna rzecz wymaga wyjaśnienia To nie był zwykły bank, tylko bank nasienia Pytasz: co? Powtarzam, rzecz wymaga wyjaśnienia To nie był zwykły bank, tylko bank nasienia W sejfie pełno fiolek z życiodajnym płynem Jak chciałem, wycelowałem w tę dziewczynę I mówię: pij! - Ale - nie dyskutuj Gwałtownie, lecz nie czyniłem w sobie wyrzutów Gdy skończyła fiolki, mówię, dobrze i następną Lufą wskazałem jej buteleczkę większą Gdy była w połowie, pończochę ściągnąłem Zdziwiona, nie spodziewała się twarz znajomej To była moja laska, tajemnicę czas wyjawić Wpadła policja, dwadzieścia spluw przewagi Wycelowali we mnie, powiedziałem jej to zdanie Co? Było to takie skomplikowane? Obudziłem się, świt się zaczynał Spojrałem po pokoju, obok mnie moja dziewczyna Na stole ulotka z bankowego konta W popielniczce końcówka spalonego jointa Obok spluwa, zapalniczka, przy łóżku pończocha Babka mówi mi do mnie słodko Chcesz? Możemy się kochać Ale fiuta na pewno nie będę ssała ci Ha! Wszystko jasne, wiem, skąd mam takie sny

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Tymon