Przeładowałem

Album cover art for "Przeładowałem" by Sulin

Sulin - Rap, Polski Rap

Przeładowałem

0 Plays

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

[Zwrotka 1] Nawijam o sobie w numerach, inaczej nie umiem, a brudy na stół #Durczok Chcieli mnie złamać, dziś ich łamię na pół, do śmiechu im raczej nie jest kurwo Groźby se w dupę powsadzaj, koleżko, jeśli nie widziałeś, czym serio jest piekło Dla mnie tu ważne, kim jesteś, a nie w jakich butach za promo sklepiku, pizdeczko Moje życie jest przekąską, moje rapy są za głośno Ale jeśli nie kumasz treści, to oddam wszystko ci z nawiązką Złamać ciebie ty gałązko, chuja widzisz przez mikroskop Mają problem, to mieli problem, a jedna rada, to: milcz mocno To, co teraz jest w necie w modzie, Sulin raper, ale trochę bloger Jeśli masz siano za dupę i cycki, to w sumie zmotywuj do życia mnie trochę Bo nie wiem co zjeść i co ubrać, ludzie serio są ślepi, kurwa Dzięki rodzice za naukę życia, a nie wpajanie mi gadki o gustach Wiem, co to bieda i wiem, gdy jest siano, można to nazwać etapem rozpusta To oni powinni się wstydzić za rady, mniej bym się tu wstydził już picia do lustra Wiem kim jestem i co ubrać i co jeść Takie proste, nic trudnego, niech się chodzić uczą też [Refren x2] Miałem paru wrogów w życiu, typie Bo zawsze miałem dla nich Przeładowałem zanim przeładowałeś Stoję dzisiaj sam, każdy mówi, w końcu się udaje Zanim przeładowałeś, zanim przeładowałem [Zwrotka 2] Moi ludzie chcą prawdy, a nie udawanych emocji Bo znają lepiej mnie, znali lepiej mnie, kleją lepiej mi zwrotki Czasem zrani cię ktoś bliski, ale typie masz wzrok bystry Reszta zmieni się w proch dziś i nie topisz żali tych w bro, whisky Każdy ci pisze przez rok "nagraj", tobie się nie chce podbijać do majka I boisz się tego, że przestaną słuchać lub nawet nie siedzi im już twoja prawda Ale po roku tej przerwy wracasz pokazać, że żyjesz na nowo Mimo, że paru mówiło, że nerwy, dadzą ci tylko problemu ze sobą Nie bój się życia i przeciwności, jebać frajerów i znajomości Tych, co cię chcieli tu dawno rozebrać do szpiku godności, twojej słabości Po ojcu to jestem uparty jak chuj, po mamie dostałem to muzyczne ucho Z muzyką nie zerwę tu nigdy, przenigdy, przez jakieś rozłąki z dupą A jeśli mam ci mówić prawdę, nawet jeśli ktoś ucierpi przez to Trudno, w końcu mu wygarnę, takich jak ja to ze świeczką Ludzie się do mnie spinali o nic, czyli się ludzie spinali o nich Czyli przy wódzie mam bekę, jest git, rapy te grube nie mają być free Serducho wali tak samo jak bit, muzyka mnie czuje tak samo jak nikt Ludzie mi piszą że dają repeat, a po złotej płycie chcę drugą, jest git Długo na to pracowałem, więc nie jesteś wyrwać w stanie Mówię, co chcę, nawet jeśli nie podoba się, to reszcie może teraz włóż kaganiec [Refren x2] Miałem paru wrogów w życiu, typie Bo zawsze miałem dla nich Przeładowałem zanim przeładowałeś Stoję dzisiaj sam, każdy mówi, w końcu się udaje Zanim przeładowałeś, zanim przeładowałem [Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Sulin